Związki młodych Polaków: najpierw testują, potem ślubują

Na próbę, na łapę i naprawdę
Święta i Nowy Rok to zwyczajowe pory zawierania małżeństw. Młodzi wciąż chcą się żenić. Ale dziś jest tak: najpierw wspólne mieszkanie, potem dziecko. Na końcu ślub. Ewentualnie.
Próbują. Czasem z dzieckiem, czasem testują nawzajem swoją odpowiedzialność, przygarniając zwierze ze schroniska.
Catherine Ledner/Getty Images

Próbują. Czasem z dzieckiem, czasem testują nawzajem swoją odpowiedzialność, przygarniając zwierze ze schroniska.

Zdążyliśmy ogłosić koniec instytucji małżeństwa. Główny Urząd Statystyczny podawał, że liczba ślubów zmniejszyła się o połowę od 1980 r. (wtedy padł 300-tys. rekord), że jest najniższa od końca wojny – i wszystko składało się w całość. Kocia łapa górą. Tacy już jesteśmy europejsko nowocześni. A potem okazało się, że co odłożyliśmy, zaraz nadrabiamy.

– Zawarcie małżeństwa przestało być warunkiem opuszczenia domu rodzinnego, rozpoczęcia życia seksualnego i posiadania potomstwa, ale dalej jest wyznacznikiem statusu społecznego, ważnym rytuałem przejścia w dorosłość z odpowiednią oprawą, celebracją – mówi prof.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną