Chcemy być wolni, choć nie do końca wiemy, co to oznacza

Wolność kocham i nie rozumiem
Nie ma chyba we współczesnej polszczyźnie pojęcia dowolniej stosowanego niż wolność. Przypisujemy sobie jako naród genetyczne wręcz umiłowanie wolności. Tyle że kompletnie nie dogadujemy się, jak ją rozumieć.
Stan niewoli wbrew pozorom bywa psychologicznie wygodny. Zwalnia z odpowiedzialności za błędy, zaniechania, nieudacznictwo.
Mirosław Gryń/Polityka

Stan niewoli wbrew pozorom bywa psychologicznie wygodny. Zwalnia z odpowiedzialności za błędy, zaniechania, nieudacznictwo.

„Wolność kocham i rozumiem” – można powiedzieć, współczesny aneks do polskiego hymnu narodowego. Nawet nazwa zespołu, który wylansował ten szlagier w 1990 r., nabrała nowego smaku: Chłopcy z Placu Broni. Śpiewa się go teraz na placach i ulicach przeciw władzy dewastującej wolności obywatelskie i liberalną demokrację. Ale o odzyskiwaniu wolności mówią też ci, którzy władzę popierają.

Jest takie ikoniczne dla 2017 r. zdjęcie prasowe: 14 kobiet z transparentem „Stop faszyzmowi” siada na drodze tzw.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj