Jesteśmy o krok od formalnego zrównania praw kobiet i zarodków
Krok po kroku coraz bliżej nam do Salwadoru, gdzie kobiety trafiają na lata do więzienia, bo „nie zapobiegły poronieniu, czyli zamordowały”.
Strajk Kobiet – protest przeciwko zmianom w prawie aborcyjnym
Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta

Strajk Kobiet – protest przeciwko zmianom w prawie aborcyjnym

Internet obiegła wieść, że rząd wydaje unijne pieniądze przeznaczone na wyrównywanie szans osób niepełnosprawnych na kampanie antyaborcyjne. O sprawie pierwsze napisało OKO.press. Okazało się, że rząd w ramach lokalnego wariantu unijnej polityki społecznej wspiera niepełnosprawnych m.in. poprzez „skoordynowaną opiekę nad kobietą w ciąży”. A o ile prawdą jest to, co była premier Beata Szydło odpowiedziała grupie prawicowych posłów pytających o działania i akcje informacyjne podejmowane przez rząd w celu ochrony życia – standardy owej opieki rząd podnosi m.in. poprzez kampanie antyaborcyjne.

Dobro zarodka najpierw

Sprawą drugą, poważniejszą chyba, chwali się Radio Maryja. Jest projekt, napisany (jakże by inaczej) przez Ordo Iuris (instytucję, która przed dwoma laty podjęła próbę przeforsowania zupełnego zakazu przerywania ciąży i karanie kobiet). A w projekcie zapis, że dobro kobiety nie może być przez lekarza przedkładane nad dobro zarodka.

„Lekarz, położnik, który zajmuje się matką i dzieckiem, zawsze zajmuje się dwiema osobami, zawsze leczy dwie osoby. Zawsze te dwie osoby muszą być tak leczone, żeby pomagając jednej – nie zaszkodzić drugiej” – mówi portalowi radia prof. Ewa Dmoch-Gajzlerska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Na papierze wygląda to niegroźnie. „Rodzice powinni mieć nie tylko pełne prawo do informacji o stanie dziecka poczętego, ale także do możliwych dróg leczenia. Chodzi bowiem o pełne prawo dostępu do świadczeń medycznych dla dziecka poczętego, jak również do poszanowania jego prywatności i godności. Rodzice muszą mieć klarowną informację, że pacjent dziecko, które będzie leczone, ma być zabezpieczone także prawnie przed skutkami nieprawidłowego leczenia”. Cała reszta jest kwestią interpretacji. W każdym razie medyk, który zaniecha działań ratujących życie kobiety, będzie miał podstawę prawną ku temu.

Krok po kroku coraz bliżej nam do rzeczywistości Salwadoru, gdzie kobiety trafiają na lata do więzienia, bo „nie zapobiegły poronieniu, czyli zamordowały”. Tam twórczo interpretuje się prawo karzące za każdą aborcję, niezależnie od okoliczności, karą 8 lat więzienia. Ale sędziowie dają dożywocie.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną