Czy 100 lat po wywalczeniu praw wyborczych dla kobiet wciąż jest o co walczyć?

Napęd na błędne koła
Rozmowa z dr Sylwią Spurek, zastępczynią rzecznika praw obywatelskich, o tym, czy 100 lat po wywalczeniu praw wyborczych dla kobiet wciąż jest o co walczyć.
„Kobiety, które wchodzą w aktywność polityczną czy publiczną, nie zawsze będą popierały inne kobiety i nie zawsze będą reprezentowały interesy kobiet”.
Igor Morski/Polityka

„Kobiety, które wchodzą w aktywność polityczną czy publiczną, nie zawsze będą popierały inne kobiety i nie zawsze będą reprezentowały interesy kobiet”.

JOANNA CIEŚLA: – W tym roku mija 100 lat, od kiedy Polki wywalczyły prawa wyborcze. Jaki jest bilans tego stulecia?
SYLWIA SPUREK: – Z pewnością przynajmniej kilkadziesiąt z tych lat należy uznać za zmarnowane. Wystarczy spojrzeć na reprezentację kobiet i mężczyzn w Senacie: 13 proc. do 87 proc. W wyborach do Sejmu wprowadzono kwoty płci, co jest ważnym pozytywnym punktem tego bilansu. Dzięki temu posłanek jest 27 proc., ale i tak kobiet w organach władzy przybywa zbyt wolno.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj