„What is Gowin on?” – pytają ministra nauki studenci i akademicy w całej Polsce
Środowisko akademickie zmobilizowało się po raz pierwszy od dawna. Pytanie, czy to wystarczy, by krytykowana przez wielu ustawa upadła.
Protest przeciwko reformie ministra Gowina w Krakowie
Adrianna Bochenek/Agencja Gazeta

Protest przeciwko reformie ministra Gowina w Krakowie

Od 5 czerwca trwają protesty przeciwko tzw. ustawie 2.0, pierwszej od 12 lat reformie szkolnictwa wyższego w Polsce, która zdaniem studentów i akademików doprowadzi do marginalizacji ośrodków regionalnych i ograniczy autonomię uczelni. Projekt reformy nauki i szkolnictwa wyższego został przygotowany przez ministra i wicepremiera Jarosława Gowina. Resort nauki chce, by weszła w życie 1 października 2018 r., co by oznaczało, że w ciągu zaledwie trzech miesięcy polskie uczelnie przeszłyby prawdziwą rewolucję.

Co zakłada ustawa o reformie szkolnictwa wyższego

Ustawa zakłada między innymi, że nadawać stopnie naukowe i prowadzić studia o profilu ogólnoakademickim będą mogły tylko te uczelnie, które uzyskają najwyższe oceny od ministerialnej komisji. Uderzy to w mniejsze ośrodki, z których odpłyną kadra i studenci, co tylko wzmocni ich marginalizację i uniemożliwi uzyskanie lepszej oceny. Nie tracąc nazwy, mniejsze środki stracą de facto możliwość nadawania tytułów naukowych (wskazuje na to Biuro Analiz Sejmowych). Przed „destabilizacją finansów małych i średnich uczelni akademickich” przestrzega też Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej.

Czytaj także: Uniwersytet nie jest firmą – apelują protestujący na UW studenci i akademicy

Jarosław Gowin uważa, że „uczelnie mają skłonność do zamykania się w wieżach z kości słoniowej”. Dlatego chce znacznie ograniczyć rolę senatu, czyli organu, za pośrednictwem którego pracownicy uczelni i sami studenci mogli wpływać na politykę danej placówki. Główne kompetencje senatu ma przejąć tzw. rada uczelni – nowe gremium, w połowie tworzone przez osoby spoza uczelni.

Do rozpoczętego 5 czerwca strajku okupacyjnego na Uniwersytecie Warszawskim przyłączyli się już studenci i pracownicy Uniwersytetu w Białymstoku, Uniwersytetu Rzeszowskiego, Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego, Collegium Novum w Krakowie, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, Uniwersytetu Gdańskiego, Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Strajkują też Opole, Szczecin, Katowice, Gdańsk, Radom, Słupsk i Toruń. To niespotykana w środowisku akademickim mobilizacja.

Ustawa 2.0 w Sejmie

W czwartek podczas drugiego czytania projektu ustawy i przepisów ją wprowadzających zgłoszono w sumie 160 poprawek. Wprowadzenie kolejnych 50 zapowiedział już wcześniej resort nauki. Dotyczą m.in. składu rad, których zadaniem będzie wskazywanie kandydata na rektora i opiniowanie strategii uczelni. „Cały czas spotykamy się ze środowiskiem akademickim i zapleczem politycznym” – zapewniał wiceminister Piotr Müller w rozmowie z PAP.

Według Gowina tak duża liczba poprawek wcale nie oznacza, że projekt był źle przygotowany. „To dowód na uczciwość naszych intencji i na otwartość na dialog” – uważa. Nie może się z tym zgodzić Karolina Grzegorczyk z Akademickiego Komitetu Protestacyjnego. – Konsultacje tego projektu nie były prawdziwymi konsultacjami społecznymi dotyczącymi wyzwań, jakie stoją przed szkolnictwem wyższym. Rozpoczęły się w momencie, gdy ogłoszono trzy projekty ustawy, wybrane na podstawie ministerialnego konkursu. Kształt projektu nie wynikał więc z rozpoznań środowiskowych czy z dyskusji o wyzwaniach stojących przed szkolnictwem wyższym – tłumaczy.

Czytaj także: Największe zagrożenia dla nauki wynikające z ustawy Gowina

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj