Społeczeństwo

Zabiłem się, mamo

Coraz więcej dzieci odbiera sobie życie

Eksperci przestrzegają, że prawdziwa liczba dziecięcych prób samobójczych może porażać. Eksperci przestrzegają, że prawdziwa liczba dziecięcych prób samobójczych może porażać. Getty Images
Wieszają się, trują tabletkami, skaczą z okna albo pod pociąg. W pożegnalnych listach przepraszają. Najmłodszy miał sześć lat.
Nieletni z województwa podlaskiego trafiają do Warszawy i okolicznych szpitali, bo na Podlasiu nie funkcjonuje ani jeden całodobowy oddział psychiatrii dla dzieci i młodzieży.Sabphoto/easyFotostock/EAST NEWS Nieletni z województwa podlaskiego trafiają do Warszawy i okolicznych szpitali, bo na Podlasiu nie funkcjonuje ani jeden całodobowy oddział psychiatrii dla dzieci i młodzieży.

Sześciolatka odratowano. Miał kłopoty w przedszkolu. 13-letni Adrian z Łodzi miał mniej szczęścia. Powiesił się na spodniach od piżamy w swoim pokoju, kiedy mama udała się na popołudniową drzemkę. Nie pomogła prawie godzinna reanimacja. Już po śmierci chłopca starszy brat dostał się do jego komputera. Odkrył bloga, w którym niemal wszystkie wpisy dotyczyły tęsknoty za ojcem pracującym w Anglii.

Nikodem z Piły, również 13-latek, wyskoczył z okna wieżowca. Nie dzielił się problemami ani w domu, ani w szkole.

Polityka 10.2019 (3201) z dnia 05.03.2019; Społeczeństwo; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Zabiłem się, mamo"

Czytaj także

Ludzie i style

Jak amerykańskie flippery z Francji do Polski trafiły

Flippery, czyli zręcznościowe, elektromechaniczne maszyny do grania, były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia w barach, hotelach i... nocnych klubach. O ich losach opowiada Marek Jasicki, który importował je z Francji do Polski.

Łukasz Dziatkiewicz
15.09.2019