Społeczeństwo

Naprawdę dobra zmiana

Jak narodowiec przejrzał na oczy

Staszek Czerczak Staszek Czerczak Sławek Sajkowski
Jak Staszek Czerczak, niegdyś wygolony na glanc faszysta, zapuścił brodę i zaczął naprawiać siebie i świat.
Pielgrzymka narodowców na Jasną Górę, 30 marca 2019 r.Wojciech Grabowski/Forum Pielgrzymka narodowców na Jasną Górę, 30 marca 2019 r.

Wysoki, barczysty, 38 lat, żona, dwójka dzieci, mieszkanie w bloku. Z okna widok na osiedle, sklepy, ludzi. Wszyscy się gdzieś spieszą. Staszek Czerczak też. Ucieka przed przeszłością i goni przyszłość. Wciąż ma przed oczyma sceny z oddali. Początek lat 90. Mieszkał w robotniczej dzielnicy Gorzowa Wielkopolskiego. Rodzice byli urzędnikami średniego szczebla. W domu pełno książek. Staszek zaczytywał się, brał z półek jak leci. Rówieśników unikał, bo nie kręciły go ich gry i zabawy. Aż do momentu, kiedy zauważył chłopaka przychodzącego do dziewczyny z górnego piętra.

Polityka 14.2019 (3205) z dnia 02.04.2019; Społeczeństwo; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Naprawdę dobra zmiana"

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019