Społeczeństwo

Końcówka za złotówkę

Finał afery SKOK Wołomin: nie ma pieniędzy, nie ma winnych

Siedziba SKOK Wołomin przy ul. Legionów. Siedziba SKOK Wołomin przy ul. Legionów. Leszek Szymański / PAP
Na początek lipca wyznaczono przetarg na sprzedaż SKOK Wołomin. Zbliża się finał największego skoku na ponad 2 mld zł. Nie znaleziono pieniędzy, nie ma winnych. Niedługo nie będzie sprawy.
Piotr P.Maciej Jaźwiecki/Agencja Gazeta Piotr P.

Były prezes SKOK Wołomin, 52-letni Mariusz G., z zawodu wiertnik, został niedawno wezwany przez sąd jako świadek w procesie o wyłudzenie ze SKOK 3 mln zł.

Stanął za barierką: siwy, drobny, w kusej pikowanej kurtce i dżinsach. Bejsbolówkę ściskał w dłoniach. Sędzia odczytała jego zeznania ze śledztwa. G. utrzymuje w nich, że choć był prezesem SKOK, to „został uwikłany w proceder”. Nie rozpatrywał osobiście wniosków kredytowych i nie wiedział o sposobach transferowania pieniędzy.

Polityka 25.2019 (3215) z dnia 17.06.2019; Społeczeństwo; s. 37
Oryginalny tytuł tekstu: "Końcówka za złotówkę"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Szkoła bardzo szkodzi. Uczniom, demokracji, światu

Rozmowa z dr. Mikołajem Marcelą o fatalnych skutkach kultywowania XIX-wiecznej formuły szkoły, wychowywaniu do autorytaryzmu i o tym, jak można to zmienić.

Jacek Żakowski
18.09.2021