Społeczeństwo

Socjalni bez socjalu

Pracownicy socjalni klepią biedę

Pomoc społeczna to nie tylko pracownicy socjalni, ale również asystenci rodzin. Pomoc społeczna to nie tylko pracownicy socjalni, ale również asystenci rodzin. Adela Podgórska
Są urzędnikami, psychologami, terapeutami, spowiednikami, a kiedy coś nie idzie po myśli podopiecznych – workami do bicia. Wszystko to za marne grosze, bo coraz częściej wypłacają zasiłki wyższe niż własne pensje.
Pracownicy socjalni to jedna z najsłabiej opłacanych grup w administracji publicznej, a jednocześnie bardzo potrzebny.Krystian Maj/Forum Pracownicy socjalni to jedna z najsłabiej opłacanych grup w administracji publicznej, a jednocześnie bardzo potrzebny.

Sfrustrowani pracownicy socjalni grożą strajkiem. I akurat ich protest mógłby rządzących, szczególnie przed wyborami, poważnie zaboleć. Bo to pracownicy socjalni wypłacają świadczenia, m.in. te sztandarowe z programu 500 plus. W całej Polsce są sporą armią liczącą 40 tys. ludzi, z tego ponad 94 proc. to kobiety. Ich liczba z roku na rok maleje, młodzi nie rwą się do ciężkiej roboty za średnią pensję nieprzekraczającą na rękę 2,1 tys. zł.

Trudno znaleźć gorzej opłacany fach. A wymogi rosną.

Polityka 34.2019 (3224) z dnia 20.08.2019; Społeczeństwo; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Socjalni bez socjalu"

Czytaj także

Ludzie i style

Janusz Dzięcioł w szponach szołbizu

Wyluzowany Janusz Dzięcioł powtarza do kamery, że nie lubiłby siebie, gdyby się zmienił, dlatego się nie zmieni, chociaż kto wie, co sława przyniesie. Szołbiznes, mówią ludzie, jest jak walec, każdego rozgniecie, każdą głębię duchową zniweluje. Czy normalny człowiek po wygraniu bardzo popularnego programu telewizyjnego może z wygranym półmilionem złotych w kieszeni wrócić do bloków, do pracy?

Sławomir Mizerski
30.06.2001