Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Szkoła da szkołę

Szkoła da szkołę. Co czeka uczniów z nowym rokiem

Gabinetów stomatologicznych w całej Polsce działało ok. 700 (na ponad 20 tys. szkół). Gabinetów stomatologicznych w całej Polsce działało ok. 700 (na ponad 20 tys. szkół). Roman Koszowski / Forum
Od września nie będzie gimnazjów. Nie będzie też – pomimo rządowych obietnic – nowych szkolnych psychologów, zastępów dentystów ani stołówek w każdej podstawówce. Będą za to sfrustrowani nauczyciele i widmo wznowienia protestu.
Ostatecznie podwójny rocznik pomieścił się w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, wszystkie dzieci „gdzieś” będą się uczyć.Igor Morski/Polityka Ostatecznie podwójny rocznik pomieścił się w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, wszystkie dzieci „gdzieś” będą się uczyć.

Nie zapowiada się spokojny i komfortowy początek roku szkolnego. W finałową fazę wchodzi realizacja kluczowej zapowiedzi Prawa i Sprawiedliwości dotyczącej oświaty: „wygaszenie” gimnazjów, wydłużenie nauki w szkołach podstawowych z sześciu lat do ośmiu, a w szkołach średnich o rok – do czterech lat w liceach i do pięciu w technikach.

Skutkiem jest kumulacja roczników – spotkanie w pierwszych klasach szkół średnich ostatnich absolwentów gimnazjów i pierwszych absolwentów ośmioletnich podstawówek. Uczniowie ci zostali podzieleni na osobne oddziały, będą pracować według innych programów, ale w tych samych budynkach i z tymi samymi nauczycielami. W wielu szkołach przy rekrutacji do dyspozycji mieli mniej miejsc niż ich starsi koledzy, kandydaci z wcześniejszych lat; będą spędzać kolejne lata w tłoku i bałaganie. Spora grupa – zwłaszcza licealistów – wkracza w nowy etap nauki zmęczona ciągnącą się przez całe lato rekrutacją i sfrustrowana, że nie udało im się dostać do szkoły, do której drzwi w innych warunkach stałyby przed nimi otworem.

Wprowadzanym przez MEN zmianom od początku towarzyszyły protesty rodziców uczniów, a także nauczycieli. Ich kulminacją był wiosenny strajk, w wyniku którego na trzy tygodnie stanęło prawie trzy czwarte szkół (według danych Związku Nauczycielstwa Polskiego). Zagrożona była organizacja egzaminów ósmoklasisty, gimnazjalnych, a także matur. Bezpośrednim i formalnym strajkowym żądaniem były podwyżki pensji, wielu protestujących mówiło też jednak o głębokiej frustracji, wywołanej m.in. rozmontowaniem systemu edukacji, lekceważeniem nauczycieli, ignorowaniem autentycznych problemów szkół przez rządzących.

Tuż przed maturami strajk został zawieszony. Rząd obiecał nauczycielom podwyżki – znacznie niższe, niż żądali.

Polityka 35.2019 (3225) z dnia 27.08.2019; Społeczeństwo; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Szkoła da szkołę"
Reklama