Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Bogowie są zmęczeni

Bogowie są zmęczeni. Partnerski model rodziny to wciąż w Polsce tylko teoria

„Można odnieść wrażenie, że rodziny przebywają na jakiejś „pustyni społecznej”, co przyczynia się także do tego, że rodzinę uznaje się za najważniejszą sieć relacji.” „Można odnieść wrażenie, że rodziny przebywają na jakiejś „pustyni społecznej”, co przyczynia się także do tego, że rodzinę uznaje się za najważniejszą sieć relacji.” Marta Frej
Rozmowa z dr Małgorzatą Sikorską, socjolożką życia rodzinnego, autorką książki „Praktyki rodzinne i rodzicielskie we współczesnej Polsce”.
Dr Małgorzata Sikorska, socjolożka życia rodzinnego.Leszek Zych/Polityka Dr Małgorzata Sikorska, socjolożka życia rodzinnego.

EWA WILK: – Lektura pani książki zasmuca: model partnerskiej rodziny wciąż pozostaje postulatem. Młodzi rodzice czują się osamotnieni, przytłoczeni obowiązkami i dziesiątkami lęków o swoje dzieci. I – co chyba najsmutniejsze – czują się wobec nich bezradni i bezsilni. Dzieci, można powiedzieć, jakoś im nie wychodzą. Przyczerniam?
MAŁGORZATA SIKORSKA: – Niestety nie. Zupełnie podobne odczucia towarzyszyły mi podczas prowadzenia badań i pisania książki. Wywiady z rodzinami prowadziły wraz ze mną trzy doświadczone badaczki. Wszystkie miałyśmy podobne refleksje. A tym bardziej jest mi smutno, że 10 lat temu napisałam książkę „Nowa matka, nowy ojciec, nowe dziecko”.

Z naszej ówczesnej rozmowy pamiętam dość entuzjastyczny wniosek, że przynajmniej w wielkich miastach idzie już to nowe.
Była tam delikatna sugestia, że model rodziny partnerskiej będzie coraz popularniejszy. Taki, w którym rodzice traktują swoje role elastycznie oraz w miarę równo dzielą się obowiązkami i gdzie panuje przekonanie, że dziecko – oczywiście w pewnym zakresie – jest dla rodzica partnerem. Jest człowiekiem, a nie dopiero kimś, kto stanie się człowiekiem. Ma swoje emocje i potrzeby, które rodzic powinien uszanować.

Badałam wtedy i opisywałam specyficzną grupę: rodziny warszawskie, dobrze sytuowane, respondenci mieli wyższe wykształcenie. Założyłam dość naiwnie, że codzienna praktyka dogoni dyskurs publiczny, w którym akurat dość często jest mowa o modelu partnerskim i podmiotowym traktowaniu dzieci. Można o tym przeczytać w pismach parentingowych, poradnikach czy na rodzicielskich blogach i w portalach. Okazało się, że nie. Na konferencji koleżanka socjolożka żartobliwie, ale i celnie zapytała: no, to gdzie ten nowy ojciec, nowa matka?

Polityka 37.2019 (3227) z dnia 10.09.2019; Społeczeństwo; s. 24
Oryginalny tytuł tekstu: "Bogowie są zmęczeni"
Reklama