Społeczeństwo

Wyznania turbopatrioty

Wyznania narodowca

Damian Bieńko, wódz narodowców z Grochowa. Damian Bieńko, wódz narodowców z Grochowa. Tadeusz Późniak / Polityka
Wychowałem temu krajowi oddane plemię na swojej dzielnicy – pęka z dumy Damian Bieńko, wódz narodowców z Grochowa.
Niemal w każdy weekend Grochów walczył o suwerenność, nie mając z tego nic prócz satysfakcji.Tadeusz Późniak/Polityka Niemal w każdy weekend Grochów walczył o suwerenność, nie mając z tego nic prócz satysfakcji.

Gdyby zliczyć marszowe kilometry, przeszedł Polskę wzdłuż i wszerz, wyrabiając sobie narodową renomę. Odkąd podczas niepodległościowego pochodu w 2016 r. Damian Bieńko, dziś lat 25, spalił banderowską flagę, stał się rozpoznawalny ogólnopolsko nawet wśród katolickich starszych kobiet. Podchodziły z wyrazami uznania na lotnisku w Modlinie, gdy wracał z zachodnich rozpoznawczych wycieczek. Teraz wysyłają mu na święta śliwki w czekoladzie z życzeniami, by tak trzymał.

Jest z warszawskiego Grochowa.

Polityka 39.2019 (3229) z dnia 24.09.2019; Społeczeństwo; s. 37
Oryginalny tytuł tekstu: "Wyznania turbopatrioty"

Czytaj także

Kraj

Jak leśnicy sami sprywatyzowali Lasy Państwowe

Prywatyzacją lasów politycy straszą nas regularnie. Zawsze wtedy, gdy partykularne interesy leśnego lobby i jego politycznych protektorów wydają się zagrożone. Samym jednak lasom przekazanie w prywatne ręce nigdy nie groziło. PiS wykreowało wroga, żeby nas przed nim bronić.

Joanna Solska
01.09.2015