Społeczeństwo

Tryby na niby

Co drugi Polak udaje, że pracuje

Według badań Instytutu Gallupa, przeprowadzonych w 73 krajach na 1,8 mln pracowników, ponad 60 proc. zatrudnionych w Polsce tylko pozoruje, że coś robi. Według badań Instytutu Gallupa, przeprowadzonych w 73 krajach na 1,8 mln pracowników, ponad 60 proc. zatrudnionych w Polsce tylko pozoruje, że coś robi. Marcin Bondarowicz
Prezentysta to ktoś, kto siedzi w pracy, ale robi wszystko, żeby się nie napracować. A czasami nawet sabotować.
12-letnie dziecko przepracowuje średnio 10 godzin dziennie, do tego część weekendów, 14-letnie nawet więcej. I jest to głównie jałowa, bezsensowna robota.Daniel Dmitriew/Forum 12-letnie dziecko przepracowuje średnio 10 godzin dziennie, do tego część weekendów, 14-letnie nawet więcej. I jest to głównie jałowa, bezsensowna robota.

Kiermasz w centrum handlowym. Większość sprzedawców robi, co się da, żeby nie dopłacić do interesu, bo placowe tu wysokie. Ale chłopak ze stoiska z ekoserami chowa się przed klientami. Grzebie w telefonie. Odwraca się do sąsiadów, by z nimi pogadać. Słaby targ, co zrobić – mówi na koniec dnia. Na swoją wypłatę – 200 zł – zarobił, więc w porządku. A placowe? Transport? Koszt produkcji? To, że inny chłopak, producent z Podlasia, będzie stratny? To już nie jego sprawa. Miał stać – to stał. Przecież wiadomo, że to nie jest praca jego życia.

Leń? Być może. Ale socjolog powiedziałby: prezentysta. Według bardzo obszernych, przeprowadzonych w 73 krajach na 1,8 mln pracowników badań Instytutu Gallupa, taką postawę prezentuje dziś nawet ponad 60 proc. zatrudnionych w Polsce. W badaniach próbowano ustalić związek pomiędzy zaangażowaniem a efektywnością (okazał się wysoki: projekty prowadzone wśród pracowników widzących sens swojej pracy czterokrotnie częściej kończyły się powodzeniem). Przy okazji jednak badacze wyłapali coś, co przebija się w coraz większej liczbie badań. Ogromna część pracowników nie widzi sensu w tym, co robi, a więc postanawia nie robić.

Słowo prezentyzm (od ang. present) ewoluowało. W polskiej socjologii przez dekady zarezerwowane było do opisu klienteli pomocy społecznej, żyjącej teraźniejszością, „tu i teraz”. Aż okazało się, że idealnie opisuje zjawisko charakterystyczne dla całego globalizującego się świata: ograniczanie się w pracy do samej obecności.

Z badań Instytutu Gallupa wynika też, że nawet co czwarty niewidzący sensu nie poprzestaje na bierności: sabotuje firmę, przynajmniej raz na jakiś czas. K., menedżer z warszawskiego Mordoru – dzielnicy biurowców – jest zdania, że tacy mają się lepiej niż on.

Polityka 3.2020 (3244) z dnia 14.01.2020; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Tryby na niby"
Reklama