Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Prześniona demokracja

Prof. Krystyna Skarżyńska o tym, dlaczego autokracja tak pociąga młodych mężczyzn

Prof. dr hab. Krystyna Skarżyńska Prof. dr hab. Krystyna Skarżyńska Jakub Ostałowski
Dlaczego wśród tak wielu Polaków, zwłaszcza młodych mężczyzn, autokracja zdobywa coraz większy poklask? Prof. Krystyna Skarżyńska podsumowuje kilkadziesiąt lat badań nad naszym społeczeństwem.
„Młodzi Amerykanie mówią wprost: wolność jest przereklamowana. My ją mamy, chcemy władzy i pieniędzy. Przypuszczam, że podobnie myśli wielu młodych Polaków”.Filip Błażejowski/Forum „Młodzi Amerykanie mówią wprost: wolność jest przereklamowana. My ją mamy, chcemy władzy i pieniędzy. Przypuszczam, że podobnie myśli wielu młodych Polaków”.

EWA WILK: – Pani najnowsza książka jest panoramicznym obrazem ponad 30-letnich badań zarówno pani autorstwa, jak i innych badaczy. Po 1989 r. silna była wiara, że polskie społeczeństwo błyskawicznie i nieodwracalnie się zdemokratyzuje. Kiedy zauważyła pani sygnały, że duża jego część zechce zawrócić ku autokracji?
KRYSTYNA SKARŻYŃSKA: – Sygnałem, że coś z naszym systemem społeczno-politycznym jest nie w porządku, były wyniki badań z końca 2004 r. (czyli przed pierwszym zwycięstwem wyborczym PiS), z których wychodziło, że aż 90 proc. dorosłych Polaków deklarowało, iż ich zdaniem system polityczny w Polsce nie działa tak jak powinien, a ponad 80 proc. – że społeczeństwo urządzone jest niesprawiedliwie i jego organizacja wymaga radykalnej zmiany. W okresie 2008–14 przeważały odpowiedzi krytyczne wobec systemu, jednak stopniowo malał procent niezadowolonych respondentów. Utrzymywało się powszechne przekonanie, że zróżnicowanie dochodów w Polsce jest zbyt duże i niesprawiedliwe (jesienią 2014 r. myślało tak ok. 80 proc. badanych). Jednocześnie malał odsetek osób, które oceniały swoje życie w PRL jako lepsze niż w III RP. Można więc było sądzić, że większość społeczeństwa akceptuje demokratyczny kapitalizm, ale dostrzega jego wypaczenia.

Czy demokracja może znużyć społeczeństwo?
W każdym systemie społecznym i politycznym przychodzi moment, kiedy musi się on zreorganizować, np. powszechny sprzeciw budzi koncentracja władzy w jednych rękach, gdy zaczyna szwankować ekonomia. Tak było z upadkiem PRL – ludzie chętniej akceptowali poważną zmianę i niepewność czy trudności z nią związane, bo mieli nadzieję, że to nowe będzie lepsze ekonomicznie.

Również w systemie liberalnym powstają takie różnice między grupami, taki brak porozumienia, poczucie przepaści mentalnej i braku wspólnych wartości, przekonanie, że nadchodzi czas na zmiany.

Polityka 4.2020 (3245) z dnia 21.01.2020; Rozmowa Polityki; s. 25
Oryginalny tytuł tekstu: "Prześniona demokracja"
Reklama