Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Odcięci od dzieci

Koronawirus – nowa broń w wojnach rodzicielskich

Pod pretekstem koronawirusa rosną konflikty dotyczące kontaktów dzieci z drugim rodzicem. Pod pretekstem koronawirusa rosną konflikty dotyczące kontaktów dzieci z drugim rodzicem. Marta Frej
Powracające do pracy sądowe wydziały rodzinne i nieletnich zalewa fala skarg na bezprawne pozbawienie kontaktów z dzieckiem. Skłóceni rodzice po rozstaniach zawsze walczyli ze sobą o dzieci, ale teraz motyw ich wojen jest nowy – koronawirus.
Dzieci dobrze wyczuwają kiedy są okłamywane przez rodzica. Na fot. tzw. „przyjazny pokój przesłuchań” w Siemianowicach Śląskich.Roman Koszowski/Gość Niedzielny/Forum Dzieci dobrze wyczuwają kiedy są okłamywane przez rodzica. Na fot. tzw. „przyjazny pokój przesłuchań” w Siemianowicach Śląskich.

CZAREK, przed czterdziestką, pracownik korporacji. 11 marca w telewizji podali, że ze względu na wirusa szkoły zostaną zamknięte do odwołania. Dwa dni później, zgodnie z zatwierdzonym przez sąd planem opieki nad Adamem (piąta klasa podstawówki), Czarek pojawił się pod blokiem byłej żony, przejąć syna na weekend. Kobieta przez domofon powiedziała, że nie wyda mu dziecka z powodu epidemii koronawirusa, po czym się rozłączyła. Nie odbierała telefonu, nie odpowiadała na esemesy. Milczał także telefon Adama. Później chłopiec przyznał się ojcu w rozmowie przez WhatsAppa, że schował się wtedy w szafie. Bał się, nie wiedział, co się dzieje. Czarek nie spotkał się z synem do dzisiaj – była żona wciąż powołuje się na epidemię.

Prawem wirusa

Agnieszka Metelska, doświadczona warszawska adwokatka występująca także w sprawach rodzinnych, właśnie uruchamia na nowo swoją kancelarię po koronawirusowym przestoju sądów. Z odmrażających się sądów – choć to odmrażanie w praktyce na razie mgliste i nie wiadomo, kiedy nastąpi – przychodzą terminy rozpraw, które zawieszono z powodu pandemii: wszystkie jesienne. Dojdą nowe sprawy – telefony i maile, które Agnieszka Metelska, ale i inni adwokaci, odbierali w czasie pandemii od rodziców po rozwodach i rozstaniach, żalących się na nieprawne przetrzymywanie dzieci przez dawnych małżonków i partnerów, pokazują skalę. Sądy mogły sobie stać puste przez pandemiczne miesiące, ale konflikty o dzieci wzmagały się w tym czasie, bo dla wielu rodziców rolę prawa przejął sam koronawirus – dziecko nie pojedzie do ciebie mimo obowiązujących postanowień sądu, bo będzie tam bardziej narażone na wirusa, tylko u mnie jest bezpieczne.

Takich przypadków z ostatnich dwóch miesięcy znam wiele – przyznaje Agnieszka Metelska.

Polityka 22.2020 (3263) z dnia 26.05.2020; Społeczeństwo; s. 24
Oryginalny tytuł tekstu: "Odcięci od dzieci"
Reklama