Społeczeństwo

Przypadki Urszulina

Do czego politykom potrzebny Urszulin?

Urszulin, woj. lubelskie – spotkanie Andrzeja Dudy z przedstawicielkami koła gospodyń wiejskich z powiatu kraśnickiego. Urszulin, woj. lubelskie – spotkanie Andrzeja Dudy z przedstawicielkami koła gospodyń wiejskich z powiatu kraśnickiego. Wojtek Jargiło / PAP
Mała i cicha wieś Urszulin na Lubelszczyźnie często ogląda najważniejszych ludzi kraju na żywo. W czerwcu o sympatię wsi starali się obaj główni kandydaci na prezydenta. Do czego ta wieś jest potrzebna politykom i jak ją traktują?
Urszulin, woj. lubelskie – spotkanie Rafała Trzaskowskiego z mieszkańcami i przedstawicielkami lokalnego koła gospodyń wiejskich.Jacek Szydłowski/Forum Urszulin, woj. lubelskie – spotkanie Rafała Trzaskowskiego z mieszkańcami i przedstawicielkami lokalnego koła gospodyń wiejskich.

Artykuł w wersji audio

Kto jedzie?

Gdy te wizyty niosą się później politycznym pomrukiem po Polsce, urszulinian to nie dziwi. Po prostu od kilku lat już jest tak, że aby zdobyć lub wzmocnić władzę, należy pokazać się u nich na wsi. Z ławki przy drodze obserwuje się stada czarnych limuzyn rządowych i prezydenckich, skromniejsze wozy parlamentarzystów, wojewódzkie i powiatowe skody, różne wyborczobusy i wozy transmisyjne telewizji. Zdarza się, że biegają wokoło wyczuleni na dźwięk mężczyźni w garniturach i grają orkiestry dęte. Albo tylko ciche trzaśnięcie drzwiczek – zależy, jaka władza przyjechała i jak bardzo zależy jej na opinii Urszulina.

Spośród sław politycznych Urszulin widział w ostatnich latach premier Beatę Szydło, wspierającą kandydatkę na wójta Urszulina Kamilę Grzywaczewską, protegowaną byłego wojewody lubelskiego, obecnie znanego posła PiS Przemysława Czarnka. Wieś widziała samego Czarnka jako wojewodę ubiegającego się o mandat poselski. Małgorzatę Kidawę-Błońską jako kandydatkę na prezydenta Polski dzień przed wprowadzeniem restrykcji koronawirusowych. Wicemarszałek Sejmu Beatę Mazurek kandydującą do europarlamentu.

Oraz, jednego po drugim, kandydatów na prezydenta kraju: Dudę i Trzaskowskiego.

Kogo zaprosić?

3 czerwca do Urszulina przyjechał prezydent Andrzej Duda zabiegający o ponowny wybór. Ochrona eskortowała go do drzwi trzygwiazdkowego przydrożnego zajazdu Drob, które za nim zamknięto i pilnowano, by nie wchodziły osoby bez zaproszeń. Z relacji w TVP i internecie urszulinianie mogli się później dowiedzieć, że wewnątrz panował pogodny nastrój, prezydent Duda klaskał do przyśpiewek ludowych, chwalił panie z kół gospodyń wiejskich (KGW), siebie i rząd w Warszawie. Poruszał kwestie tożsamości lokalnej, budowanej na fundamencie patriotyzmu i chrześcijaństwa.

Tylko mieszkańców wsi, do których mówił w Urszulinie Andrzej Duda, nikt z miejscowych nie znał. Chwalone panie pochodziły między innymi z oddalonej o 100 km miejscowości Polichna w powiecie kraśnickim, choć Urszulin ma dwa własne koła gospodyń.

23 czerwca do wsi Urszulin przyjechał Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, który kandyduje na prezydenta kraju. Mówił na placu przed urzędem gminy, koło przystanku autobusowego. Było kilkadziesiąt osób, wśród nich strażacy z urszulińskiego OSP, ludzie z organizacji pozarządowych z gminy, mieszkańcy, kilka kobiet z tutejszego koła gospodyń – przyniosły ciasta i sery.

Komu dziękować?

Dlaczego sławni politycy tak ukochali Urszulin? Niedoinformowany przyjezdny widzi zwyczajną wieś ulicową z przyległościami, przelotową, bez znaków szczególnych i szoków architektonicznych. Biblioteka, komenda policji, ośrodek pomocy, remiza OSP, zajazd z restauracją, parę sklepów spożywczo-przemysłowych, plac targowy, wulkanizacja, zaopatrzenie rolnictwa.

Po plakatach na ogrodzeniach domów i sklepów przy głównej drodze da się poznać, kto komu sprzyja w wyborach – lekka przewaga plakatów z Dudą. Wschód Polski, matecznik PiS, ale pełen niespodzianek – starosta włodawski Andrzej Romańczuk jest z PSL, burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński z SLD, wójt Urszulina Tomasz Antoniuk z PO.

Po pierwszej turze wyborów mieszkańcy wsi już nieskorzy do rozmowy. Młodsi urszulinianie twierdzą, że w ogóle nie wiedzą, o co chodzi z wizytami Dudy i Trzaskowskiego. Starsi, wsparci o rowery przy tablicy ogłoszeń, nieco rozmowniejsi. Poszedłem pod zajazd zobaczyć głowę państwa, wspomina starszy pan. Stoją piękne, czarne samochody, autokary, pilnują strażacy z Włodawy, a policja mnie nie chce wpuścić do środka. My tu w większości za PiS, dodaje, to po co nam robić taką przykrość?

We wsi Urszulin mieszka około tysiąca ludzi, w gminie 4,3 tys. Teren wkoło atrakcyjny działkowo, Poleski Park Narodowy za miedzą, więc – jeśli zajrzeć głębiej – okaże się, że adresów stałych w gminie jest 1,2 tys. Za to działek letniskowych aż 1,6 tys. Wśród tych letników można znaleźć gorące polityczne nazwiska z PiS. To może tłumaczyć popularność wsi jako politycznej róży wiatrów na wschodzie Polski – działkowicze promują okolicę w Warszawie, przyjeżdżają jedni, a za nimi ich polityczna konkurencja. Znaczenie ma też obecność przy głównej drodze wsi trzygwiazdkowego zajazdu Drob do wynajęcia na okazje od wesel po konwencje. Właściciel wywodzi się z ruchu ludowego, ale na ogrodzeniu zajazdu wisi plakat kandydata Dudy.

Ale jest jeszcze coś. Gdy w Urszulinie tropić niezwykły polityczny sukces wsi, niemal każdy rozmówca w końcu zapyta: a rozmawiał pan już z Kamilą Grzywaczewską?

Kto porozmawia?

Wójt Urszulina Tomasz Antoniuk, trzecia kadencja na urzędzie, o przyjeździe do wsi Andrzeja Dudy dowiedział się kilka godzin wcześniej – dzwonił dziennikarz radia Lublin zapytać, gdzie odbędzie się spotkanie. Radiowiec postawił gospodarza gminy w kłopotliwej sytuacji szeregowca wobec nadrzędnych celów wyższej szarży – nikt z organizatorów nawet kurtuazyjnie nie zadzwonił, by poinformować wójta, że 30 m od urzędu gminy zjawi się głowa państwa.

Dla urszulinian to ważne, mówi wójt, że ktoś znany przyjedzie, doceni, ale ważniejsze, żeby porozmawiał z tutejszymi o ich sprawach. Dokoła albo rolnicy hodujący mleczne krowy, albo górnicy węglowi. Spółka węglowa Bogdanka koło Łęcznej chce spowalniać wydobycie, a tu w każdym urszulińskim domu górnik. Boją się, co z nimi będzie dalej.

Dlatego urszulinianie – jak mówi wójt Tomasz Antoniuk – byli „trochę rozczarowani”, gdy 3 czerwca prezydent kandydat Andrzej Duda, będąc we wsi, nie znalazł czasu na rozmowę z nimi. Bawił przy głównej ulicy wsi, w pilnie strzeżonej sali bankietowej zajazdu Drob, z ludźmi przywiezionymi z daleka. Dlatego gdy wpadkę wizerunkową Dudy wyłapali sztabowcy kandydata Trzaskowskiego i ten 23 czerwca przyjechał do Urszulina, wójt powitał go słowami: „Bardzo mi miło, że jako pierwszy kandydat w tych wyborach zdecydował się pan nas odwiedzić, spotkać z nami, porozmawiać”.

Wahałem się, czy Rafał Trzaskowski powinien przyjeżdżać do Urszulina – mówi wójt Antoniuk. – Jestem samorządowcem, więc działam lokalnie. Ale po tym, jak wielu ludzi poczuło się źle po pobycie prezydenta na spotkaniu, na którym nie przewidziano udziału mieszkańców wsi, pomyślałem, że muszę dać im znak, że ktoś to jeszcze widzi.

Z kim budować?

Na konferencję KGW Lubelszczyzny, w kwietniu 2019 r., wójta Tomasza Antoniuka także nie zapraszano. Konferencja odbywała się w zajeździe Drob, dotyczyła m.in. „roślin dziko rosnących i ich zagospodarowania kulinarnego”. Przyjechało ponad 600 pań z kół gospodyń wiejskich (bardzo często wykorzystywanych jako tło dla oficjeli), a z ramienia PiS wojewoda Przemysław Czarnek, wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek i marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski.

W przemówieniach trójka oficjeli chwaliła gospodynie wiejskie, podkreślając, że właśnie z takimi jak one – „pełne pasji, jednoczące społeczności lokalne w przekazywaniu wartości kolejnym pokoleniom” – chcą budować przyszłość Polski.

Wojewoda Czarnek w swej mowie podnosił gospodynie do roli narodowotwórczej, utożsamiając je z racją stanu: „(…) zawsze będziemy wołać, żeby Polska Polską była, żeby w Polsce po polsku się myślało, żeby w Polsce duch chrześcijańskiego narodu rozwijał się w pełnej wolności, tak jak wy państwo się rozwijacie i tego wam jeszcze raz gratuluję”. Poruszał kwestie tożsamości lokalnej, budowanej na fundamencie patriotyzmu i chrześcijaństwa przez KGW, niemal dokładnie w tych samych słowach co prezydent Andrzej Duda, który 3 czerwca 2020 r. mówił na ten sam temat, w tym samym lokalu, w tej samej wsi.

Gdy dzisiaj pytać w Urszulinie o konferencję KGW sprzed roku, to – podobnie jak w sprawie tegorocznego, kampanijnego przyjazdu do wsi Andrzeja Dudy – niemal każdy radzi dziennikarzowi, by koniecznie porozmawiał z Kamilą Grzywaczewską.

O kim mowa?

Kamila Grzywaczewska jest miła i rozmawia chętnie. Chciałaby tylko wiedzieć, czy ludzie we wsi mówią o niej dobrze czy źle.

Grzywaczewska robi w regionie błyskawiczną karierę: zaczynała jako asystentka posłanki Mazurek, kandydowała na wójta Urszulina (wygrał wójt Antoniuk), była kierowniczką oddziału KRUS we Włodawie.

Od stycznia 2020 r. pełni obowiązki dyrektorki oddziału Krajowego Ośrodka Rozwoju Rolnictwa w Lublinie (wśród obowiązków m.in. gospodarowanie nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, decyzje w sprawie prywatnego obrotu ziemią, nadzór nad spółkami o „szczególnym znaczeniu dla gospodarki narodowej”). Jest bardzo aktywna na Twitterze, ale jej wpisy służą niemal wyłącznie nagłaśnianiu wypowiedzi posła Czarnka.

Pani Grzywaczewska jest także doradcą wojewody lubelskiego w kwestii KGW. Robi to – jak mówi – z potrzeby serca i patriotyzmu. Organizowała czerwcowe spotkanie w Urszulinie jako kolejną konferencję, a także po to, by promować piękny region, w którym żyje. Zapraszała gospodynie wybitne, piszące projekty, wygrywające konkursy. O przyjeździe prezydenta dowiedziała się na dwa dni przed. Mogła zaprosić 110 osób, bo na więcej nie pozwalał reżim koronawirusowy. Nie było to więc – jak zapewnia Kamila Grzywaczewska – spotkanie w ramach kampanii, a spotkanie zamknięte, połączone ze szkoleniem na temat finansowania KGW ze środków, które ustawowo przeznaczył dla gospodyń prezydent Andrzej Duda.

Nie dzielimy ludzi – mówi stanowczo Kamila Grzywaczewska. A Tomasz Antoniuk stwierdza, że czasem ma wrażenie, iż Urszulin wraz z mieszkańcami staje się jedynie scenografią wydarzeń politycznych z udziałem nazwisk władzy państwowej. Nie pierwsza to miejscowość w takiej folklorystycznej roli i nie ostatnia. Choć w końcu ktoś to czasami dostrzega.

*

Frekwencja wyborcza w powiecie włodawskim: 18 760 osób. Andrzej Duda otrzymał 9794 głosy, Rafał Trzaskowski 3816. W powiecie włodawskim urzędujący prezydent uzyskał jednak najniższy wynik w województwie lubelskim.

Polityka 28.2020 (3269) z dnia 07.07.2020; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Przypadki Urszulina"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Homofobusy jeżdżą po polskich miastach. Szokują i wykluczają

Homofobusy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat osób LGBT. To akcja Fundacji Pro-Prawo do Życia, która wbrew nazwie odmawia osobom nieheteroseksualnym prawa do wolnego od dyskryminacji życia w Polsce.

Agata Szczerbiak
17.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną