Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Atak na piłkę

Atak na Bońka

Z przeciwnikami tego kalibru Boniek się jeszcze w swoim życiu nie mierzył. Z przeciwnikami tego kalibru Boniek się jeszcze w swoim życiu nie mierzył. Basia Dziedzic
Prokuratura, służby i media spoufalone z obozem rządzącym podkładają bombę za bombą pod rządzony przez Zbigniewa Bońka PZPN. Czy któraś eksploduje? I kto na tym może skorzystać?
Zbigniew Boniek nie chce komentować ostatnich wydarzeń. Poradzili mu tak adwokaci.Mateusz Włodarczyk/Forum Zbigniew Boniek nie chce komentować ostatnich wydarzeń. Poradzili mu tak adwokaci.

Reprezentacja piłkarska wróciła do gry po niemal rocznej przerwie wymuszonej pandemicznymi restrykcjami, ale rytualne załamywanie rąk nad jakością gry podopiecznych Jerzego Brzęczka zostało przyćmione najściem Centralnego Biura Antykorupcyjnego na PZPN. Funkcjonariusze, jak to mają w zwyczaju, pojawili się w siedzibach piłkarskiej centrali, wojewódzkich związków oraz kilku mieszkaniach prywatnych działaczy bladym świtem, sprawiając wrażenie, że sprawa jest niezwykle poważna i niecierpiąca zwłoki.

Pretekst był następujący: Stanisław Gawłowski, opozycyjny senator i jeden z głównych oskarżonych w aferze melioracyjnej, miał załatwić wsparcie finansowe dla koszykarskiego klubu AZS Koszalin od Zakładów Chemicznych Police. Pieniądze szły przez fundację założoną przez Łukasza B., syna zachodniopomorskiego barona PZPN. Ale do klubu nie doszły.

Tyle pretekst, bo przy okazji CBA zażądało wydania dokumentacji dotyczącej m.in. organizowania meczów reprezentacji, dystrybucji biletów, oficjalnych delegacji, zasad mianowania sędziów na mecze oraz umów z podwykonawcami. W PZPN panuje przekonanie, że to typowe trałowanie: zarzucanie sieci jak najszerzej z nadzieją, że coś się wyłowi. Po co? By zdyskredytować prezesa Bońka i jego ekipę. A w efekcie przejąć PZPN.

Grzebanie w rodzinie

Mówi się, iż kłopoty Boniek sam sobie ściągnął na głowę. Naraził się obozowi rządzącemu wpisem na Twitterze po pierwszej turze wyborów prezydenckich. Wpis brzmiał: „Prezydent Polski dzisiaj może być wybrany głosami ludzi środowiska wiejskiego, głosami emerytów i ludzi z podstawowym wykształceniem. To chyba trochę dziwne w tak pięknym i rozwijającym się kraju jak nasza Polska”. – To było niepotrzebne, ale nie wydaje mi się, by dopiero wówczas padł rozkaz szukania na prezesa haków.

Polityka 39.2020 (3280) z dnia 22.09.2020; Społeczeństwo; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Atak na piłkę"
Reklama