Społeczeństwo

Jak czesać Niemca

Jak czesać Niemca

Groźne sygnały dochodzą z tzw. terenu, gdzie, jak się okazuje, wiele samorządów pod płaszczykiem współpracy międzynarodowej po cichu prowadzi własną politykę zagraniczną. Cele i priorytety tej polityki są bliżej nieznane, dlatego nie wiadomo, czy nie są one sprzeczne z celami polityki MSZ, których przecież też nikt bliżej nie zna. Dlatego, jak donosi „Gazeta Wyborcza”, resort spraw wewnętrznych postanowił sytuację kontrolować. Na początek zażądał od wojewodów, by przed każdym spotkaniem z zagraniczną delegacją postarali się o stosowną zgodę, a następnie przysłali szczegółowy raport z prowadzonych rozmów.

Anarchia w polityce zagranicznej już rodzi konflikty i napięcia choćby na newralgicznym kierunku niemieckim. Nie jest tajemnicą, że dyplomacja nasza ze wszystkich sił stara się stosunki z Niemcami utwardzać, tymczasem przygraniczne polskie gminy bez jakiejkolwiek kontroli i uzgodnień z Warszawą przyjmują tysiące niemieckich obywateli w swoich salonach fryzjerskich, gdzie jak wiadomo mówi się o różnych sprawach. Nastawieni na zachodniego klienta przygraniczni fryzjerzy, z niskiej chęci zysku, uczą się niemieckich zwrotów z zakresu fryzjerstwa i w ten sposób nieostrożnie zacieśniają kontakty z drugą stroną. W ich efekcie wiele poufnych informacji wycieka z zakładów fryzjerskich przez granicę, co bardzo niepokoi resort ministra Dorna.

Czesanie Niemca musi się odbywać planowo, w sposób skoordynowany, deklaruje resort sugerując, żeby tę działalność zostawić raczej w gestii centrali. Dyplomatyczną aktywność w gminach, powiatach i województwach mają monitorować funkcjonariusze ABW, którzy, jak zapewnia ministerstwo, nie mają nic lepszego do roboty. – Boimy się, że wzorem fryzjerów swoje zakłady otworzą przed Niemcami również właściciele przygranicznych magli. A to może oznaczać katastrofę, bo przecież wiadomo, o czym się w maglach opowiada – przyznaje w rozmowie z Fusami jeden z oficerów ABW.

Reklama

Czytaj także

Świat

Groźny spam z Afryki Zachodniej

Uwaga, powracają internetowi oszuści z Afryki Zachodniej. Próbują starych szwindli w nowej technologicznej odsłonie.

Jędrzej Winiecki
14.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną