Społeczeństwo

Prezesowi wiersze się nie należą

Daniel Olbrychski o władzy, która powinna zostać rozliczona

Daniel Olbrychski Daniel Olbrychski Leszek Zych / Polityka
Rozmowa z Danielem Olbrychskim o zmarnowanej szansie na pojednanie, błędach powtarzanych od pokoleń i władzy, która powinna zostać rozliczona.
„Kaczyzm to naprawdę epizod. Ale na pewno nie jest to epizod zasługujący na potraktowanie go z pobłażliwością. On sam nie przeminie. I znów wracamy do wątku, który już się przewinął przez naszą rozmowę: zło jest nieśmiertelne, każde pokolenie musi brać swoje zło na własne barki”. Na fot. Strajk Kobiet, Warszawa 30 października 2020 r.Mateusz Włodarczyk/Forum „Kaczyzm to naprawdę epizod. Ale na pewno nie jest to epizod zasługujący na potraktowanie go z pobłażliwością. On sam nie przeminie. I znów wracamy do wątku, który już się przewinął przez naszą rozmowę: zło jest nieśmiertelne, każde pokolenie musi brać swoje zło na własne barki”. Na fot. Strajk Kobiet, Warszawa 30 października 2020 r.

MARTYNA BUNDA: – Oglądacie państwo telewizję?
DANIEL OLBRYCHSKI: – Publiczną? Nie można jej na pewno nazwać publiczną, bo to jest funkcyjna, partyjna, pisowska telewizja. Ale trzeba ją czasem włączyć, żeby widzieć i wiedzieć, że oni są już gorsi niż Urban.

Słuchając, że Unia Europejska chce odebraniem pieniędzy zmusić nas do legalnej eutanazji, targów dzieci i podobnych niemających żadnego związku z rzeczywistością bzdur, przypominam sobie czasy, kiedy nasz nieżyjący już wnuk Kubuś chodził na demonstracje przeciwko decyzjom ówczesnego ministra edukacji Romana Giertycha.

Polityka 52.2020 (3293) z dnia 20.12.2020; Społeczeństwo; s. 44
Oryginalny tytuł tekstu: "Prezesowi wiersze się nie należą"

Czytaj także

Kraj

Sławomir Mentzen – strateg Konfederatów

Czy można być liberalno-konserwatywnym nacjonalistą? Jak dotąd to się Konfederacji całkiem nieźle udaje. Choć balansująca pomiędzy władzą i opozycją formacja nadal jest zagadką.

Rafał Kalukin
02.10.2020