„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Społeczeństwo

Po szczepienia ruszyła druga fala. I znów jest powódź

Kolejka pod punktem szczepień w Poznaniu Kolejka pod punktem szczepień w Poznaniu Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
22 stycznia ruszyły zapisy na szczepienia kolejnej grupy chętnych. Resort zdrowia uruchomił trzeci kanał zapisów – esemesowy. Kolejki i tak ustawiają się do przychodni.

„Szanowni Pacjenci! W naszej placówce już nie ma wolnych miejsc na szczepienie przeciw covid-19 do końca marca 2021. Aby pomóc pacjentom, od poniedziałku 25 stycznia 2021 będziemy tworzyć listy rezerwowe. Jak tylko pojawią się nowe terminy, będziemy wpisywać pacjentów. Prosimy o nieużywanie obelg w stosunku do naszego personelu. Nie jesteśmy winni tego zamieszania. Skargi prosimy kierować do koordynatora” – to post zamieszczony na stronie jednej z wrocławskich przychodni.

Opowiada właścicielka placówki: – Wysyłam do pacjentów zdjęcie ze strony ministerstwa z numerem, na który mają wysłać SMS, że chcą się zarejestrować. Piszę: „szczepimy się”. I dostaję od nich SMS-y. Jeden po drugim. No więc wyjaśniam, że mają się zgłaszać na numer podany na zdjęciu, nie do mnie. Czy ktoś w ogóle ogarnia, że nie każdy 70-latek śmiga z SMS-ami jak nastolatek?

Pal licho, jeśli trzeba coś wytłumaczyć. Gorzej, że cały piątek, kiedy okazało się, że nie ma już miejsc, z telefonu wylewał się po prostu ściek. Wyzwiska, groźby: „Sp…, k…, napiszę skargę”. Właścicielka przychodni nieraz odpisała, że skargę owszem, można złożyć, ale do ministra na ministra. Bo ona tych szczepionek nie wyczaruje.

Czytaj też: Szczepionki mRNA. Co je łączy, która jest lepsza?

Do 21 lutego nie umawiamy

20 stycznia o godz. 17:15 kancelaria premiera wysłała komunikat do wiadomości m.in. Ministerstwa Zdrowia i NFZ dotyczący szczepień od 25 stycznia do 21 lutego: „Z uwagi na ograniczenie dostaw szczepionek przez firmę Pfizer oraz duże zainteresowanie szczepieniami prosimy o:

1. NIEumawianie nowych pacjentów na wolne terminy w okresie od 25.01–2021–21.02.2021 (chyba że nie osiągnięto poziomu 30 umówionych wizyt w tygodniu – wtedy możliwe jest umówienie dodatkowych pacjentów do ww. limitu).

2. Przepisanie objętych szczepieniami populacyjnymi przekraczającymi limit 30 szczepień tygodniowo, zapisanych na okres 25.01.2021–21.02.2021, na terminy po 21.02.2021 – nie dotyczy populacyjnych punktów szczepień zorganizowanych przez szpitale węzłowe i tymczasowe. Zamówienia przekraczające 30 szczepionek tygodniowo nie będą mogły zostać zrealizowane – w przypadku, gdy szczepione są dodatkowo osoby z DPS, prosimy o przekazanie takiej informacji mailowo. W przypadku zwiększenia wielkości dostaw szczepionek do Polski poinformujemy Państwa o zmianie (podwyższeniu) ww. limitu”.

Posłuchaj: Jak nam idzie ze szczepieniami na koronawirusa?

300 tys. prób na minutę

Run na stronę ministerstwa – bo tak można traktować masowe rejestrowanie dziadków i rodziców w wieku 70 plus – był jak wyścig z czasem. Na Twitterze rządowy profil #SzczepimySię wyjaśniał olbrzymie trudności z dodzwonieniem się na infolinię: „Trudności z dodzwonieniem się do Infolinii 989 wynikają z bardzo dużej liczby połączeń wykonywanych jednocześnie. Mówimy tutaj o nawet 300 tys. prób na minutę”. Tak jak tydzień temu media społecznościowe zalała fala wpisów o trudnościach, ale i o sukcesach. Tych drugich, czyli o zarezerwowaniu terminu szczepienia, było mniej.

„W całej dzielnicy Warszawa Praga Płd. dostępnych było tylko kilka błyskawicznie znikających miejsc, wszystkie na 15.03 i tylko na Stadionie Narodowym. Powiedzieć: to państwo z dykty, to nic nie powiedzieć. Burdel na kółkach” – pisał Paveletz2.

Warszawa to jeden wielki chaos. Nam udało się zapisać teściów na 24 marca, a oni rano dzwonili na infolinię jeszcze, żeby sprawdzić, czy nie da rady na wcześniejszy termin. Teściowie na zmianę siedzieli przy telefonie, odczekali 200 osób w kolejce przed nimi – o godz. 6 rano – żeby usłyszeć, że nie ma takiej opcji. Ale za to mój tato w Rykach zapisał się od ręki i to na 10 lutego – mówi Krzysztof, informatyk. Na szczęście żadne z jego rodziców nie wpadło na pomysł, by stać od świtu w kolejkach przed przychodniami.

Czytaj też: Jedna dawka szczepionki wystarczy? Covidowe dylematy

I znów kolejki pod przychodniami

Te były praktycznie w każdym dużym mieście. „Głos Wielkopolski” relacjonował rozmowę z pacjentką z Poznania: „Stałam w przychodni na Szylinga od godz. 6 rano. O 7:30 przyszła pani, która przekazała czekającym, że muszą się rozejść, ponieważ nie będzie zapisów, bo nie ma szczepionek. Dodała, że do końca kwartału będą starali się wyszczepić osoby w wieku 80 plus. Przekazała nam również, że dopiero w przyszłym kwartale możemy próbować kontaktować się z przychodnią w sprawie szczepień. Jestem wściekła, tak samo jak pozostałe 30 osób, które stały ze mną w kolejce. Każdy z nas przyszedł z nadzieją na zapisanie się na szczepienie, a usłyszeliśmy, że nikt nas nie przyjmie – ani dziś, ani jutro, ani pojutrze”.

We Wrocławiu we wszystkich przychodniach do końca marca nie ma już wolnych terminów, a zapisy wstrzymano. Największe oblężenie przeżywał Uniwersytecki Szpital Kliniczny, gdzie zaszczepiono praktycznie większość personelu, medyków i studentów. Codziennie można tu zaszczepić 240 osób, ale rejestracja jest możliwa tylko telefonicznie lub osobiście, nic więc dziwnego, że dodzwonienie się graniczyło z cudem – telefon był non stop zajęty. Ci, którzy przyjechali osobiście, musieli stać co najmniej trzy godziny, dopiero po południu kolejkę rozładowano.

Czytaj też: 15 najważniejszych pytań o szczepionki

2,7 mln osób do szczepienia

Osób urodzonych między 1942 a 1951 r., które mogą się rejestrować na szczepienia od 22 stycznia, jest w Polsce 2,7 mln. W piątek na konferencji prasowej Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, tak tłumaczył problemy z dodzwonieniem się na infolinię: – Zainteresowanie jest bardzo duże. Przez pierwsze trzy godziny zarejestrowało się ponad 150 tys. osób. W godzinach piku mieliśmy nawet 300 tys. połączeń na minutę, pojawiły się problemy. Żaden system nie jest w stanie wytrzymać takiego obciążenia.

Dziennikarze pytali go o przypadki rejestracji przed godz. 6 rano, a więc oficjalnym uruchomieniem zapisów. Pełnomocnik rządu ds. programu szczepień wyjaśnił, że od północy z czwartku na piątek do systemu były wprowadzane numery PESEL osób po 70. roku życia i część z nich mogła być zarejestrowana wcześniej. – To pojedyncze osoby, jestem o tym przekonany. Musiały tutaj zbiec się dwa zdarzenia – to, że PESEL i dane osoby zostały już wprowadzone do systemu, i to, że ta osoba lub ktoś z jej bliskich podjął próbę rejestracji przed godz. 6 – podkreślił Dworczyk.

22 stycznia o godz. 10 było już tylko 150 tys. wolnych terminów. Do tej pory w Polsce wykonano 604 tys. szczepień. Do kraju dotarło 789 tys. dawek szczepionki, z czego 467 tys. jest jeszcze do wykorzystania.

Sprawdź: Obalamy fake newsy na temat szczepionki na koronawirusa

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak zostałem obrońcą życia. Reporter „Polityki” na szkoleniu antyaborcyjnym

Projekt ustawy zakazującej aborcji, homofobusy, banery ze zdjęciami abortowanych płodów. By przebić się ze swoim przekazem, Fundacja Pro – Prawo do życia idzie szeroko. Szeroko też werbuje, bo również wśród dziennikarzy „Polityki”.

Mateusz Witczak
03.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną