Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

15 maja zdejmiemy maseczki na świeżym powietrzu

15 maja zdejmiemy maseczki na świeżym powietrzu. 15 maja zdejmiemy maseczki na świeżym powietrzu. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta
Maseczki pozostaną obowiązkowe m.in. w komunikacji zbiorowej, sklepach i w budynkach użyteczności publicznej. Nowe przepisy są aktualne do 5 czerwca.

Rozporządzenie znoszące obowiązek zakrywania nosa i ust zostało opublikowane w „Dzienniku Ustaw” wieczorem 6 maja. Mimo rozluźnienia restrykcji na świeżym powietrzu wciąż trzeba będzie zachować półtorametrowy dystans od innych osób. Maseczki pozostaną obowiązkowe w środkach transportu zbiorowego, kinach, teatrach, muzeach, galeriach sztuki, kościołach i w budynkach użyteczności publicznej: sądach, szkołach, bankach, sklepach itp.

Jeden warunek: poniżej 15 zakażeń na 100 tys. osób

Nakaz noszenia maseczek na świeżym powietrzu obowiązuje od 10 października 2020 r. W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że zostanie zniesiony, jeśli tygodniowy wskaźnik zakażeń covid-19 na 100 tys. osób spadnie poniżej 15 – stało się to kilka dni temu. Z ostatnich danych wynika, że średnia dla całego kraju to nieco ponad 12 zakażeń na 100 tys. mieszkańców.

Maseczki w restauracjach

W połowie miesiąca otworzą się ogródki restauracyjne, a dwa tygodnie później będzie można zjeść posiłek w lokalu – po raz pierwszy od jesieni. Nowe rozporządzenie określa, że klienci lokali gastronomicznych będą zobowiązani zakrywać usta i nos do czasu zajęcia miejsc przy stolikach. Klienci będą zajmowali co drugi stolik, a odległość między stolikami ma wynosić minimum półtora metra, chyba że między stolikami znajduje się przegroda wysokości co najmniej metra, licząc od powierzchni stolika. Nakaz noszenia maseczek będzie dotyczył obsługi.

Nowe przepisy obowiązują do 5 czerwca.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Każde „nie” to głos szatana. Przemoc księży egzorcystów wychodzi na światło dzienne

W czasie śledztwa zamiast skupić się na tym, że odebrano mi wolność i molestowano, zajmowano się udowodnieniem, czy umiem mówić po aramejsku. Gdyby zmienić słowa „oprawca ksiądz” na „oprawca mężczyzna”, optyka na to, co się stało, byłaby zupełnie inna – mówi Irena, egzorcyzmowana wbrew woli przez kilkunastu księży.

Agata Szczerbiak
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną