Społeczeństwo

Pali się w straży

PiS reformę OSP rozpoczął typowo: od skłócenia ludzi

W myśl nowej ustawy do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego mają być włączone tylko te jednostki, które będą w stanie stworzyć tzw. jednostki ratowniczo-gaśnicze (JRG). Do tego potrzebni im będą przeszkoleni strażacy, a tych brakuje. W myśl nowej ustawy do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego mają być włączone tylko te jednostki, które będą w stanie stworzyć tzw. jednostki ratowniczo-gaśnicze (JRG). Do tego potrzebni im będą przeszkoleni strażacy, a tych brakuje. Łukasz Zarzycki / Forum
Na wsi Ochotnicza Straż Pożarna to trzecia władza – po wójcie i proboszczu. PiS chce po tę władzę sięgnąć. Już narobił dymu.
Przywitanie nowego samochodu strażackiego w
Studziankach, woj. podlaskie.Michał Kość/Forum Przywitanie nowego samochodu strażackiego w Studziankach, woj. podlaskie.

Kiedy w sieci pojawił się projekt ustawy o Ochotniczych Strażach Pożarnych, niektórym strażakom rozpaliły się głowy. Jedni ogłosili: to koniec OSP. Ostrzegają: przyjedziemy do Warszawy, będziemy protestować. Drudzy mówią, że zmiany potrzebne są od lat, także te personalne. PiS reformę OSP rozpoczął więc typowo: od skłócenia ludzi.

Nagle potencjał OSP – prawie 700 tys. działających w 16,2 tys. jednostek – dostrzegli politycy: organizację własnych konsultacji ustawy zapowiedziała Lewica, a publiczne wysłuchanie w sprawie projektu zorganizowała w Sejmie Koalicja Obywatelska.

Polityka 24.2021 (3316) z dnia 08.06.2021; Społeczeństwo; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Pali się w straży"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021