Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Zakładnicy granicy

Strach i obojętność. Mundurowi wyglądają, jakby szykowali się do wojny

Usnarz Górny, uchodźcy przetrzymywani na pasie granicznym między Polską a Białorusią. Usnarz Górny, uchodźcy przetrzymywani na pasie granicznym między Polską a Białorusią. Adam Tuchliński
Na granicy z Białorusią strach miesza się z obojętnością. Mieszkańcy karmią uchodźców i oddają w ręce mundurowych. Straż graniczna zamyka ich w strzeżonych ośrodkach.
Dla Łukaszenki migranci są jedynie środkiem do celu, jakim jest odstąpienie Unii Europejskiej od sankcji nałożonych na Białoruś.Michał Kość/Forum Dla Łukaszenki migranci są jedynie środkiem do celu, jakim jest odstąpienie Unii Europejskiej od sankcji nałożonych na Białoruś.

Usnarz Górny i Dolny leżą po dwóch stronach granicy. Górny jest w Polsce, a Dolny na Białorusi. Wsie oddziela pas graniczny szeroki na 15 m. Nie ma bramy czy zasieków, tylko drzewa i dzikie krzewy – ale stopy nie może tu postawić ani obywatel polski, ani białoruski, bo skończy się konsekwencjami. Miejscowi to wiedzą, więc trzymają się z daleka.

Od połowy sierpnia sielskość Górnego zakłócał krzyk i płacz dzieci. Niósł się po łąkach i mieszał z rykiem wojskowych ciężarówek, które ciągnęły nad granicę.

Polityka 35.2021 (3327) z dnia 24.08.2021; Społeczeństwo; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Zakładnicy granicy"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >