Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Ziemie do odzyskania

Agnieszka Graff i Elżbieta Korolczuk dla „Polityki”: Prawica nauczyła się grać w gender

Dr hab. Agnieszka Graff i Dr hab. Elżbieta Korolczuk Dr hab. Agnieszka Graff i Dr hab. Elżbieta Korolczuk Adam Jagielak/ EAST NEWS Krzysztof Żuczkowski / Forum
Rozmowa z Agnieszką Graff i Elżbietą Korolczuk o kobietach, które na ulicach pokazują nowy feminizm, i mężczyznach zakażonych ultrakonserwatyzmem.
materiały prasowe

KATARZYNA CZARNECKA: – Mamy w Polsce do czynienia z sojuszem populistycznych partii politycznych i ruchów antygenderowych zawartym przy poklasku Kościoła katolickiego. Czy opiera się on na przekonaniu, że współczesna kobieta to grzesznica?
AGNIESZKA GRAFF: – Ależ nie, ona jest niewinna. Jeśli grzeszy, to dlatego, że została zbałamucona, zmanipulowana – namieszały jej w głowie feministki.

ELŻBIETA KOROLCZUK: – Ultrakonserwatywne ruchy wskazują, że feministki sprowadzają kobiety na manowce, obiecując indywidualną karierę, spełnienie oraz nagrody w postaci wspaniałego domu i wycieczek do Tokio. Słowem, wmawiają kobietom, że najważniejsze jest dążenie do samorealizacji, kosztem spełniania powołania, które wiąże się ze sferą domową. A te, które ich posłuchają, później żałują.

Czego?
E.K.: – Że albo nie mają dzieci, albo poświęcają im niewystarczająco dużo czasu. Najpotworniejszym zaś grzechem feministek jest to, że żądają równości, władzy, a przynajmniej wpływu politycznego – a przecież to mężczyźni powinni rządzić i przewodzić. Oskarża się je też o materializm, podążanie za podszeptami kapitalistycznego rynku.

„Feminizm, LGBTQ+ i globalne korporacje – piszą panie w nowej książce »Kto się boi gender?« – mają być częścią tej samej agendy, która prowadzi do zniszczenia rodziny, a w końcu także do zniszczenia chrześcijańskiej cywilizacji”.
E.K.: – Tak widzi to ruch antygenderowy, który utożsamia liberalizm – rozumiany jako prawa człowieka i mniejszości oraz dążenie do emancypacji jednostki – z neoliberalizmem, czyli skrajnym indywidualizmem, dyktatem rynku i rozpadem wspólnoty. W tej opowieści ostatnim bastionem obrony przed rynkiem, który nas indywidualizuje, atomizuje i prekaryzuje, jest tradycyjna rodzina.

Polityka 48.2021 (3340) z dnia 23.11.2021; Społeczeństwo; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Ziemie do odzyskania"
Reklama