Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Gorzka sława

Jaka pamięć zostanie po dyrektorze Gucwińskim

Antoni i Hanna Gucwińscy Antoni i Hanna Gucwińscy Marek Wachowicz/TVP / EAST NEWS
Państwo Gucwińscy byli celebrytami rodem z PRL. Oni kochali zwierzęta, a ludzie ich za to kochali. Czasem w tych uczuciach zdarzało im się pogubić. A zmarły niedawno Antoni Gucwiński za tę, po swojemu pojętą, miłość stanął nawet przed sądem.
Gucwiński był przekonany, że jest takim „doktorem Dolittle”, że rozmawia z tymi zwierzętami, kocha je, opiekuje się nimi.Bartek Sadowski/Forum Gucwiński był przekonany, że jest takim „doktorem Dolittle”, że rozmawia z tymi zwierzętami, kocha je, opiekuje się nimi.

Spotykam się często z trzema rodzajami opinii o mojej książce „Państwo Gucwińscy. Zwierzęta i ich ludzie”: że ich niesłusznie broniłem lub że ich oskarżałem mimo podeszłego wieku oraz że nie wiadomo, czym ta książka w ogóle jest, bo nie spełnia wymogów klasycznej biografii.

Ta ostatnia opinia jest pewnie najbliższa prawdy, bo rozmowy z Hanną i Antonim Gucwińskimi oraz skomplikowana i niejednoznaczna historia ich życia pozwoliła mi opowiedzieć tak naprawdę o zmieniających się relacjach między człowiekiem a zwierzęciem na przestrzeni ostatnich prawie 100 lat w Polsce.

Polityka 51.2021 (3343) z dnia 14.12.2021; Społeczeństwo; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Gorzka sława"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >