Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Dręczenie mlaskaniem

Mlaskanie, siorbanie i inne tortury. A może dolega ci mizofonia?

Osoby z mizofonią często przeżywają dwojaką udrękę. Cierpią z powodu powtarzających się nieznośnych odgłosów i na skutek reakcji innych na ich – uznawane za osobliwe – zachowania. Osoby z mizofonią często przeżywają dwojaką udrękę. Cierpią z powodu powtarzających się nieznośnych odgłosów i na skutek reakcji innych na ich – uznawane za osobliwe – zachowania. PantherMedia
Wyobraź sobie, że każde chrząknięcie, a nawet głośniejsze oddechy wwiercają ci się w mózg lub dręczą jak bolący ząb. To właśnie mizofonia.
Mizofonia to nie jest zwykłe nielubienie odgłosów czy naturalna irytacja kulturalnego człowieka w towarzystwie kogoś, kto spektakularnie głośno, niechlujnie je. Mizofonik naprawdę cierpi.Adela Podgórska Mizofonia to nie jest zwykłe nielubienie odgłosów czy naturalna irytacja kulturalnego człowieka w towarzystwie kogoś, kto spektakularnie głośno, niechlujnie je. Mizofonik naprawdę cierpi.

Czy kogoś z powodu wydawanych odgłosów pobiłem, skrzywdziłem fizycznie? Nie. Ale zdarzało mi się krzywdzić siebie i niszczyć rzeczy. Na przykład: rozmawiam przez telefon w słuchawkach. Rozmówca popija herbatę czy coś, więc słyszę jego przełykanie i już od tego jestem podminowany. Aż nagle, jak on nie siorbnie przez te słuchawki, prosto do moich uszu. Reakcja natychmiastowa: głową walę w ścianę. Przy okazji słuchawki idą się paść – opowiada Michał, 37-letni informatyk, mizofonik.

Polityka 18.2022 (3361) z dnia 26.04.2022; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Dręczenie mlaskaniem"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >