Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Śmierć prezesa

Firmy krzak z siedzibą w chaszczach. Tajemnicza śmierć bezdomnego prezesa

Namiot znaleźli zwalony, stelaż, który go miał podtrzymywać, leżał na ziemi. Namiot znaleźli zwalony, stelaż, który go miał podtrzymywać, leżał na ziemi. Patryk Sroczyński
Policja prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 53-letniego bezdomnego Bogdana, który, jak ujawniła „Polityka”, był prezesem słupem w firmach farmaceutycznych.
Spółka nie zatrudniała nikogo, nie miała też żadnego zaplecza naukowo-technicznego, występując o dotację na badania.Caters News/Forum Spółka nie zatrudniała nikogo, nie miała też żadnego zaplecza naukowo-technicznego, występując o dotację na badania.

Bogdana znalazła Monika z Markiem, też bezdomni. – Próbowałam dodzwonić się do Bogusia, ale telefon był wyłączony – opowiada Monika. Znali się trzy lata, niedawno Bogdan wrócił na „stare śmieci”, na Saską Kępę. Ostatnio widziała go pod koniec czerwca, gdy z Markiem odwiedzili ją w szpitalu. W czwartek, 14 lipca postanowili zejść nad Wisłę, gdzie Bogdan miał swój namiot, żeby zobaczyć, co z nim się dzieje. Namiot znaleźli zwalony, stelaż, który go miał podtrzymywać, leżał na ziemi.

Polityka 31.2022 (3374) z dnia 26.07.2022; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Śmierć prezesa"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >