Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Prawo z gumy

Prawo z gumy. Jak państwowi urzędnicy próbowali wykończyć wulkanizatora

Sprawa Sławomira Jakubowskiego to traktat o oponach. Niby kawałek twardej gumy, rzecz błaha, a dla niego największa część życia Sprawa Sławomira Jakubowskiego to traktat o oponach. Niby kawałek twardej gumy, rzecz błaha, a dla niego największa część życia Piotr Guzik / Forum
Jak doprowadzić małą rodzinną firmę do ruiny? Urzędnicy państwowi służą pomocą.
Człowiek kafkowski naturalnie zawsze zaczyna chodzić i dowiadywać się w urzędach o swoją winę.Łukasz Rayski Człowiek kafkowski naturalnie zawsze zaczyna chodzić i dowiadywać się w urzędach o swoją winę.

Sławomir Jakubowski, 60-letni wulkanizator z Suwałk, został bohaterem w typie kafkowskim 7 grudnia 2021 r. Nastąpiło to nieoczekiwanie i błyskawicznie. Do kantorku firmy Gumi Express Zakład Usługowo-Handlowy przyszedł listonosz z listem z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego i już było po wszystkim. Urząd domagał się kwoty 1 128 604 zł (nie licząc odsetek) za „korzystanie ze środowiska” (czyli za rzekomo nielegalne składowanie opon). Karę wymierzano po długim postępowaniu administracyjnym, o którym wulkanizator nic nie wiedział.

Jakubowski kilkakrotnie liczył liczbę cyfr w karze, szukał przecinków. Pokazał urzędowe pismo żonie i córce, z którymi wspólnie prowadzą Gumi Express. Przecinków nie było, nic w druku nie wskazywało na „oczywistą pomyłkę urzędową”.

Polityka 43.2022 (3386) z dnia 18.10.2022; Społeczeństwo; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Prawo z gumy"
Reklama