Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Noc w mocy benzosa

Polacy uzależnili się od leków nasennych. Bez tabletek pod kołdrę nie wejdą. To groźne

Większość emerytów, zamiast skracać czas w łóżku, chce zasypiać wcześniej, bo wydaje im się, że mają wreszcie prawo do jak najdłuższego snu. Większość emerytów, zamiast skracać czas w łóżku, chce zasypiać wcześniej, bo wydaje im się, że mają wreszcie prawo do jak najdłuższego snu. Adela Podgórska
Polska przoduje w Europie pod względem nadużywania leków nasennych. Cena, jaką za to płacimy, jest coraz wyższa. Liczona w złotych, ale i w zdrowiu.

Kobieta, która wyszła z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, jest uśmiechnięta i odprężona. Konsultacja, którą właśnie odbyła, być może odmieni jej życie. Nie pamięta, żeby dobrze przespała jakąś noc od czasu śmierci męża przed ośmioma laty i od momentu, kiedy przeszła na emeryturę.

– Ostatnio udało mi się osiągnąć tylko tyle, że choć rano kleją mi się powieki, to wstaję z łóżka i nie spędzam w nim całego przedpołudnia – wyznała. Do kieliszka nie zagląda, za to potrafi wypalić podczas bezsennych nocy całą paczkę papierosów. Ta 66-letnia nowa pacjentka prof. Adama Wichniaka, kierownika tutejszego Ośrodka Medycyny Snu i III Kliniki Psychiatrycznej, nie potrafi zasnąć na dłużej niż trzy godziny, i to tylko pod warunkiem, że weźmie środek nasenny. – Takich osób przybywa – informuje lekarz. – Nie doceniają higieny snu, nie przestrzegają rytmu dnia i nocy, a polegają jedynie na tabletkach, jakby były jedynym rozwiązaniem problemu bezsenności.

Pani Anna (imię zmienione) dopiero podczas rozmowy ze specjalistą dowiedziała się, że leki, które przyjmuje, powinny być tylko uzupełnieniem terapii, a trzeba ją zacząć zupełnie od czegoś innego. – Nie mogę leżeć w łóżku dziesięć czy osiem godzin – z tym nowym postanowieniem wyszła z gabinetu. – Mam nie ucinać sobie drzemek w ciągu dnia i przestrzegać stałej pory wstawania rano – wymienia zadania, które z czasem być może uwolnią ją od przyjmowania tabletek. W końcu musi też przyznać przed samą sobą, że sięga po nie z czystej desperacji: – Choć zaczęłam odczuwać, że ich działanie osłabło, bez nich nie wejdę pod kołdrę.

Toksymaniactwo

Anna nie jest wyjątkiem wśród setek starszych ludzi uzależnionych od leków nasennych.

Polityka 46.2023 (3439) z dnia 07.11.2023; Społeczeństwo; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Noc w mocy benzosa"
Reklama