Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Będą dwie Parady Równości w Warszawie. Dlaczego? Zaglądamy w kulisy sporu

Parada Równości w Warszawie, 2023 r. Parada Równości w Warszawie, 2023 r. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
„Wrogie przejęcie” czy demokratyzacja? Jak właściwie odbyła się zmiana prezesa Fundacji Wolontariat Równości, organizatora warszawskiej Parady? Wolontariusze i nowy zarząd wzajemnie oskarżają się o manipulacje.

Bomba wybucha 15 stycznia. Na social mediach Parady Równości pojawia się utrzymana w alarmistycznym duchu odezwa, pod którą podpisuje się niemal komplet wolontariuszy i wolontariuszek. „Doszło do wrogiego przejęcia Fundacji Wolontariat Równości. (...) Jesteśmy zdruzgotani” – czytamy. Kilka dni wcześniej fundacja organizująca wydarzenie niespodziewanie odwołała prezeskę Julię Maciochę, rzekomo nie informując o powodach. Na jej miejsce wskoczył Rafał Dembe, dyrektor ds. strategii i wsparcia biznesu w jednym z dużych banków, do tej pory niezwiązany z Paradą. Do nowego zarządu dołączył też Tomasz Bączkowski, kojarzony z zamierzchłym (2010) festiwalem EuroPride.

Dotychczasowy zespół wytknął Dembemu brak doświadczenia w pracy z wolontariuszami i w przygotowywaniu wydarzeń masowych. Odwołującym Julię fundatorom (Szymonowi Niemcowi i Pawłowi Kiepuszewskiemu) zaś – że od lat nie brali udziału w przygotowywaniu imprezy, a zespół traktują jak „niedojrzałe dzieci”. Zmianę kierownictwa w styczniu (gdy przygotowania idą pełną parą) aktywiści uznają za nieroztropną.

Chłodne przyjęcie nowego prezesa

Chwilę później Ala Herda, koordynatorka Miasteczka Równości, rozsyła do organizacji i mediów maila, w którym powtarza tezę o „wrogim przejęciu” (podkreśla jednak, że „parada idzie dalej”). Osobne oświadczenie publikuje na swoich social mediach Maciocha, przyznając, że odwołano ją lege artis i nie ma prawnych podstaw, by podważyć decyzję fundatorów. – Przedstawicielki wolontariatu próbowały zrozumieć, w jaki sposób został wybrany nowy zarząd, jakie ma plany, ale jedyne odpowiedzi, jakie słyszały, to „nie wiem” albo „za mało jeszcze wiemy o Paradzie” – dodaje w rozmowie z „Polityką”.

Środowisko chłodno przyjmuje nowego prezesa. – To człowiek, który podaje się za aktywistę, ale na trudne pytania nie odpowiada lub zachowuje się jak rasowy polityk, według którego „są różne zdania”, a on „jest za kompromisem” – grzmi Monika „Pacyfka” Tichy (Lambda Polska). – Dembe koniunkturalnie wykorzystuje wydarzenie, które aktywistki i aktywiści stworzyli własną krwią, depresjami i wypaleniem. Julia i wolontariuszki przeprowadziły nas przez piekło PiS, a tu nagle jakiś frajer przychodzi na gotowe – nie gryzie się w język Bart Staszewski, którego fundacja Basta przejęła domenę Parady Równości.

Działacz idzie zresztą krok dalej, w sieci sugeruje, że kierownictwo fundacji chce zarobić na Paradzie, wszelkimi środkami próbuje również zdyskredytować Dembego. – Bart zaczął mnie tagować na Linkedinie, Facebooku i Instagramie, oznaczał kierownictwo mojego pracodawcy. Napisał też do innych organizacji, z którymi współpracuję przy różnych projektach społecznych. Nic tym nie wskórał – twierdzi nowy prezes.

Wbrew temu, co napiszą później wolontariusze_ki Parady, Dembe nie jest w środowisku postacią anonimową. To były partner Krzysztofa Kliszczyńskego (szefa Lambdy Warszawa), z którym wziął udział w dokumencie Roberta Glińskiego „HOMO.PL” i kampanii Rady Europy „Każdy inny, wszyscy równi”. Współorganizował galę LGBT+ Diamonds Awards, a po przejściu do Santandera prowadził webinary i wykłady o równości. Swojej orientacji nie ukrywał podczas wyborów samorządowych w 2018 r., gdy bez powodzenia kandydował z ramienia komitetu KO i Nowoczesnej na radnego Woli (zdobył 153 głosy).

„Do dziś nie czuję się aktywistą” – skromnie przyznał w rozmowie z „Repliką” (październik 2022). Aktywizm Dembego kwestionuje dziś nie tylko on, ale i wolontariusze Parady Równości. – Rafał umie zorganizować imprezę, ale nigdy nie organizował marszu na 100 tys. osób. Jego dotychczasowe związki z Paradą ograniczają się do tego, że raz niósł sznurek przy platformie – zżyma się Michał Suszek z Wolontariatu Równości.

W grudniu zeszłego roku fundatorzy zorganizowali spotkanie z Dembem, którego już wtedy namaścili na prezesa. Gdy pytam o powody, podnoszą, że Maciocha utraciła wiarygodność, odwołując komitet doradczy. – Chcemy decydować o Paradzie demokratycznie, bo środowisko LGBTQIA+ jest zróżnicowane: mamy aktywistów, anarchistów, instytucje, drag queenki, wolontariuszy pracowniczych, kulturę dark roomów, osoby aseksualne czy interpłciowe. Poza tym walczymy o ochronę zwierząt i klimat – wyjaśnia Dembe. – W ostatnich latach Parada liczbowo rosła, ale jako inicjatywa stała w miejscu. Chcemy ją obudować większą liczbą wydarzeń towarzyszących, czego Julia – mocno skonfliktowana z warszawskim środowiskiem LGBTQIA+ – nie gwarantuje.

Szymon Niemiec, który o Maciosze mówi wyłącznie per „pani”, dodaje: – Pani Julia przez półtora roku odmawiała spotkania ze mną. Nie była zainteresowana współpracą, wolała robić marsz jednoosobowo. Dembe: – Maciocha zabetonowała fundację. Nie było żadnego kontaktu rady i fundatorów z wolontariuszami (teraz już ekswolontariuszami). Do dziś nie mamy na nich namiarów.

„Róbcie, co robiliście, i nie zadawajcie pytań”

Fundatorzy zaprosili Maciochę na spotkanie, które miało się odbyć 11 stycznia; kilka dni wcześniej poinformowali ją jednak, że poskutkuje jej odwołaniem. Dziś przyznają, że był to błąd. – Julia wykorzystała ten czas, działając na szkodę fundacji – uważa Dembe.

W tym czasie prezeska zmieniła właściciela strony internetowej (z Wolontariatu Równości na wspomnianą Bastę, fundację Barta Staszewskiego, w której radzie zasiada) i odebrała z biura księgowego dokumenty finansowe z ostatnich pięciu lat. Doprosiła też do rozmów koordynatorki wolontariatu, w tym Jagnę Chrulską. – Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie, ale nie wiedzieliśmy o odwołaniu Julii. Postawiono nas przed faktem dokonanym: tu macie nowego prezesa, róbcie, co robiliście, i nie zadawajcie pytań – ocenia w rozmowie z „Polityką” działaczka.

Myśleliśmy, że gdy pół roku temu Szymon Niemiec ogłosił odejście z rady fundacji, zamierza się z nią elegancko pożegnać – dodaje Julia Maciocha. – Nadal działa z tylnego siedzenia, nie miał nawet odwagi, żeby pojawić się na spotkaniu – ocenia. – Zarząd i nowy prezes powtarzali, że to, co zrobiłam z Paradą, jest niesamowite i że wykonałam fantastyczną pracę. Stwierdzili natomiast, że muszą się ze mną pożegnać przez różne „wizje” imprezy. Gdy koordynatorki marszu i miasteczka próbowały wypytać ich o szczegóły tych „różnic”, konkretna odpowiedź nie padła.

Chcą tworzyć lepszą Polskę… osobno

„Polityka” dotarła do nagrania ze spotkania, na którym odwołano Maciochę. Gdy pyta o wizję Parady, Dembe zapewnia, że chciałby ustalić ją wspólnie. Przedstawia spójny program reform: powrót do demokratycznych początków, zaangażowanie większej liczby fundacji (jako przykład podaje młodzieżowe GrowSpace), rozbudowę programu o szeroką ofertę eventów towarzyszących, a także przygotowania wieńczącego pochód koncertu. Poza tym chce zwiększać zaangażowanie biznesu, a pozyskane w ten sposób środki obiecuje przeznaczyć na integrację społeczności oraz benefity dla wolontariuszy (vide „kartę wolontariusza”, gwarantującą zniżki w zaprzyjaźnionych instytucjach). Jest ugodowy, podkreśla, że chce poznać oczekiwania wolontariuszy.

Tomasz Bączkowski, w latach 2005–10 prezes fundacji Wolontariat Równości, komplementuje osoby aktywistyczne: „Nie przychodzimy tu z władzą absolutną. Jeżeli Parada ma istnieć i się rozwijać, musi bazować na wolontariuszach”. Proponuje także zmiany w statucie: chce ograniczyć swoje kompetencje (tj. oderwać wybór władz od fundatorów), a Maciosze zagwarantować dożywotni fotel w radzie fundacji. Prezes miałby sprawować funkcję kadencyjnie i co roku poddawać się weryfikacji. W zarządzie zasiedliby przedstawiciele wolontariatu i m.in. Cecylia Jakubczak, ceniona w środowisku aktywistka, która przez osiem lat kierowała komunikacją Kampanii Przeciw Homofobii (ostatecznie Jakubczyk zrezygnuje, choć – jak podkreśla – nowa wizja Parady ją akurat przekonywała).

Gdy organizatorzy sugerują rozmowę nad trasą marszu, Maciocha, która przez większość spotkania milczy, ripostuje: „Nie chciałam brać udziału w tej dyskusji. (...) Natomiast daliście nam trzy trasy, z czego dwie tak chujowe, że wiadomo było, że nikt ich nie wybierze”. Zarząd i Dembe apelują o demokratyczny wybór. Wolontariuszki są przeciwne. „Jedyne, co nas łączy, to [potrzeba] żeby w kraju żyło się lepiej” – deklarują. Oponują także wobec pomysłu zacieśnienia współpracy z korporacjami. „Ogromną przyjemność sprawia nam, że robimy to w takiej naturze kolektywnej, każdy nasz projekt jest brany pod uwagę”. Dembe uspokaja, że wolontariat będzie brał udział w procesie decyzyjnym i bynajmniej nie pragnie go odsuwać. Pada odpowiedź: „Wolontariat jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy. Nie byłam i dalej nie jestem gotowa (...) na taką zmianę. (...) Przykro mi, że nie dano nam przestrzeni na emocjonalne przepracowanie [tych zmian]”.

Spotkanie kończy się konkluzją, że wszyscy chcą razem tworzyć lepszą Polskę, a Paradę można zrobić wspólnie. Dembe zaprasza Maciochę na rozmowę w cztery oczy (jak dodaje: chciał zaoferować jej funkcję dyrektorki ds. rozwoju i poprosić, by zajęła się wspieraniem mniejszych ośrodków w organizacji marszów). Wolontariuszki prosi zaś o dostęp do mediów społecznościowych i maila Parady. Te kluczą, nie udzielając mu jasnej odpowiedzi.

Call z wolontariuszami, na którym Dembe raz jeszcze wytłumaczył swoje stanowisko, nie uspokoił nastrojów. Wpierw koordynatorki odwołały spotkanie stacjonarne (wymawiając się sesją), następnie przekazały, że nie stawią się na nim szeregowi wolontariusze. – Nawet nie dano nam szansy, by ich poznać – podkreśla prezes. – Przedstawiliśmy konkretny pakiet propozycji odpowiadających na oczekiwania ekswolontariuszy. Samo spotkanie było poprawne, ale nie otrzymaliśmy żadnego komentarza na naszą ofertę.

Odpowiedź przyszła SMS-em. „Decyzją demokratycznego głosowania zdecydowaliśmy [się] podtrzymać decyzję o zakończeniu naszej współpracy z Fundacją Wolontariat Równości. Nasz zespół słusznie zauważył, że dla dotychczasowego wolontariatu Fundacja nie oferuje możliwości rozwoju (...) decydujemy się [więc] kontynuować prace nad Paradą Równości bez ingerencji zarządu oraz fundatorów”.

Parady w Warszawie będą dwie

Na Facebooku (w dalszym ciągu kontrolowanym przez wolontariat) powstało „paradowe” wydarzenie, a w poniedziałek organizacje pozarządowe otrzymały maila z prośbą o rejestrację platform, stoisk oraz grup marszowych. Maciocha odeszła, choć – zaznacza – będzie wspierać dawną ekipę.

Swoją Paradę planuje Dembe, który w zeszłym tygodniu spotkał się z powołanym na nowo komitetem doradczym (w rozmowach wzięło udział 40 osób związanych z organizacjami pozarządowymi). Udało mu się też zgromadzić nową drużynę: ponad 20 wolontariuszy i wolontariuszek (z czego połowa ma doświadczenie w organizacji marszów). Jak podkreśla, jego drzwi będą otwarte dla wszystkich: – Nie ustaniemy w wysiłkach, by porozumieć się z osobami, które odeszły, by wspólnie stworzyć tegoroczny marsz.

Lewica – ustami Anny Marii Żukowskiej – zadeklarowała, że planuje pojawić się właśnie na tym pochodzie. „Zarząd Fundacji Wolontariat Równości, która jest organizatorem Parady Równości od 2011 roku, według mojej wiedzy dokłada starań, by odzyskać dostęp do kanałów komunikacji, takich jak media społecznościowe i strona internetowa. Media te są aktualnie wykorzystywane w sposób nieuprawniony do rejestracji na alternatywną Paradę” – napisała na Facebooku wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy.

***

Szymon Niemiec – psycholog, polityk, biskup Ekumenicznego Kościoła Katolickiego. W pionierskich czasach najsłynniejszy – obok Roberta Biedronia – aktywista LGBT+ w Polsce. Był pomysłodawcą pierwszej Parady Równości (2001). Fundator Fundacji Wolontariat Równości.

Paweł Kiepuszewski – dyrektor operacyjny telekomunikacyjnej spółki Lukman Multimedia. Przez lata zajmował się logistyką i administracją Parady. Fundator Fundacji Wolontariat Równości.

Tomasz Bączkowski – w latach 2005–10 prezes fundacji Wolontariat Równości, powołanej do organizacji warszawskiego marszu.

Jej Perfekcyjność – właśc. Mariusz Drozdowski. Zmarła w ubiegłym roku socjolożka, youtuberka, aktywistka i animatorka warszawskiego queeru. Przejęła organizację Parady po Bączkowskim.

Julia Maciocha – wykładowczyni akademicka, feministka, założycielka Koalicji Miast Maszerujących. Przez dwa lata pracowała przy Paradzie jako wolontariuszka, przez siedem kolejnych była jej organizatorką. Do stycznia 2024 r. prezeska zarządu Fundacji Wolontariat Równości.

Rafał Dembe – działacz na rzecz różnorodności w biznesie, dyrektor ds. strategii i wsparcia biznesu w Santander Bank Polska. Nowy prezes Fundacji Wolontariat Równości.

Bart Staszewski – autor performansu o „Strefach wolnych od LGBT”, prezes fundacji Basta, która przejęła domenę Parady.

Jagna Chrulska, Ale Herda, Michał Suszek – osoby członkowskie Wolontariatu Równości.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Psychologowie są dziś wszędzie i zajmują się wszystkim. Czy słusznie? I kto się zajmie nimi?

Transport, policja, szpitale, marketing, reklama, sądownictwo, media, polityka, a wkrótce każda polska szkoła – gdzie się obejrzeć, tam psycholog. Czy współczesna wiedza psychologiczna pozwala im brać na swoje barki aż takie obciążenia?

Ewa Wilk
25.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną