Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Bombelki oddzielnie

Bombelki oddzielnie! Czyli awantura o strefy bez dzieci. „Jako matka dwóch potworów: jestem za”

„Tylko dla dorosłych”, „strefa bez dzieci” to coraz częstsze napisy w restauracjach, hotelach a nawet osiedlach mieszkaniowych. „Tylko dla dorosłych”, „strefa bez dzieci” to coraz częstsze napisy w restauracjach, hotelach a nawet osiedlach mieszkaniowych. LMC
Klient, który ma kilka lat i zdarza mu się marudzić, biegać między stolikami albo tupnąć nogą, gdy coś mu się nie spodoba, nie należy do łatwych. Przybywa więc usługodawców zastrzegających w ofercie: „Tylko dla dorosłych”.
Restauracji, które wyraźnie zaznaczają, że nie obsługują dzieci np. do 12. roku życia, w Polsce wcale tak wielu nie ma.Oleksandr Latkun / imageBROKER/Forum Restauracji, które wyraźnie zaznaczają, że nie obsługują dzieci np. do 12. roku życia, w Polsce wcale tak wielu nie ma.

Trzy lata temu na jednym z internetowych portali pojawił się krótki tekst o tym, że na Śląsku ma powstać osiedle małych domów na wynajem. Estetyczny projekt – na nim trawka, leżaki. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że inwestor „przyjął model biznesowy, w którym zakłada, że na osiedlu nie będą mieszkały żadne dzieci”. I chociaż oprócz zdjęć i kilku zdawkowych informacji o przeznaczeniu budynków nie było szczegółów (ani gdzie, ani kiedy, ani za ile), wybuchła wirtualna wrzawa, a kolejne artykuły z tymi samymi szczątkowymi informacjami pojawiały się na różnych portalach, wywołując lawinę komentarzy.

Kilka miesięcy temu sytuacja była podobna. Tym razem chodziło o linię lotniczą, która zdecydowała się wyjść naprzeciw potrzebom klientów nieprzepadających za dziećmi. W tym przypadku jednak dość szybko okazało się, że chodzi o niszową turecką linię Corendon, która wprowadza w samolotach specjalne strefy dla dorosłych. Nie na wszystkich trasach, ale na jednej konkretnej – pomiędzy Amsterdamem a karaibską wyspą Curaçao. I nie w ramach standardu – chętni do podróży w części samolotu, w której nie będzie najmłodszych, muszą do ceny biletów dodatkowo dorzucić 45 euro. Komentarzy jednak i tak nie zabrakło.

Zresztą dzieje się tak w przypadku każdej informacji, która przedostaje się do sieci i dotyczy hotelu (te pojawiają się najczęściej), restauracji, kawiarni czy basenu, z którego nie mogą korzystać najmłodsi. Przy czym nie zawsze granicą wieku jest ustawowy próg dorosłości, czasem cenzus to 10, 12 czy 15 lat. Umieszczone na portalach lub w mediach społecznościowych komentarze można dość łatwo pogrupować na te od entuzjastów pomysłu („Nareszcie coś rozsądnego. Niech bombelki siedzą oddzielnie i tam wrzeszczą jeden drugiemu do ucha” – bombelki to złośliwe określenie niewychowanych dzieci), umiarkowanych – zazwyczaj rodziców marzących o chwili we własnym towarzystwie w ciszy i spokoju („Jako matka dwóch Potworów też się podpisuję pod powyższym – mam czasem ochotę zjeść w spokoju.

Polityka 25.2024 (3468) z dnia 11.06.2024; Społeczeństwo; s. 31
Oryginalny tytuł tekstu: "Bombelki oddzielnie"
Reklama