Społeczeństwo

Ciężar opieki

„To był koszmar”. Jak pomóc ludziom potrzebującym opieki, gdy sam system wymaga opieki?

11 minut czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Stawki za opiekę całodobową są różne. W Warszawie to koszt ok. 6–8 tys. zł miesięcznie. 2 Stawki za opiekę całodobową są różne. W Warszawie to koszt ok. 6–8 tys. zł miesięcznie. Archiwum Daniela Tumanowicza
Monika nie wie, co było trudniejsze – opiekunki z agencji pracy, tłumaczenie siostrze, że kiedy będzie przebierać tatę z pampersa, to na początku rzygnie raz i dwa, a potem się już przyzwyczai, czy szpital.
Zbuntowany opiekun Daniel Tumanowicz ze swoją podopiecznąArchiwum Daniela Tumanowicza Zbuntowany opiekun Daniel Tumanowicz ze swoją podopieczną

Cykl „Odchodzić po ludzku”

To kolejny tekst w cyklu materiałów poświęconych opiece terminalnej i długoterminowej. Sprawdzimy, co i dlaczego w naszym systemie wsparcia rodzin nie działa, czy wszystko można tłumaczyć jedynie niedostatecznym finansowaniem? Mówiąc wprost: czy da się w Polsce godnie umrzeć? Zachęcamy, by podzielili się Państwo z nami swoimi doświadczeniami: akcja@polityka.pl

Więcej informacji na: www.polityka.pl/odchodzicpoludzku

Monika nie mówi „ojciec”, tylko „tatuś”. Z tatusiem do pewnego momentu było dobrze. Kiedy po śmierci mamusi zaczął się zmieniać, wpadła na pomysł, by chodził do dziennego domu seniora, prowadzonego przez samorząd. Monika mieszka w dużym mieście, stolicy województwa, więc miała poczucie, że jak zacznie szukać, to na pewno znajdzie pomoc.

– Warunek był jeden. Tatuś musiał podpisać zgodę. Miałam wrażenie, że nie za bardzo zdaje sobie sprawę z tego, co podpisuje, ale się udało – opowiada Monika.

Było dobrze, bo tatuś na zajęcia jeździł sam. Na 9 rano. Wracał też sam. O 16. Miał zapewnione drugie śniadanie, obiad, kawę, herbatę, ciasteczko, spacery, wyjścia do teatru, gimnastykę, terapeutów. Ale po jakimś czasie Monika usłyszała, że tatuś nie radzi sobie w toalecie. A w dziennym domu seniora nikt nie jest w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki, czyli mówiąc wprost – w razie czego umyć go, wymienić bieliznę, dopilnować, czy po wszystkim jest czysty. Monika znalazła więc taki dom, gdzie opiekunki w razie awarii zmieniały pampersa i myły podopiecznego. Tutaj też było dobrze, bo rano busik zabierał według listy dziennych pensjonariuszy i przywoził do ośrodka.

Polityka 1.2025 (3496) z dnia 29.12.2024; Społeczeństwo; s. 44
Oryginalny tytuł tekstu: "Ciężar opieki"

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama