Ustalenia „Polityki”. Znani aktorzy odpowiedzą za reklamę alkoholu. To przełomowa sprawa
18 sierpnia do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście trafił akt oskarżenia w sprawie o nielegalną reklamę produktów alkoholowych. Sprawa wydaje się błaha. Pozornie. W Polsce przez lata uprawiano ten proceder właściwie bezkarnie. Tyle że po skazaniu (już prawomocnym wyrokiem) Janusza Palikota i Kuby Wojewódzkiego na grzywny w wysokości 450 tys. i 400 tys. zł podejście do tych praktyk diametralnie się zmieniło.
Zmowa alkoholowa
A być może po sprawie, która właśnie trafiła do sądu, zmieni się jeszcze bardziej. Prokuratura twierdzi, że ma dowody na swego rodzaju zmowę alkoholową. – W ocenie prokuratora w toku postępowania zgromadzono materiał dowodowy wskazujący na fakt, iż osoby reprezentujące podmiot zlecający reklamę miały świadomość tego, że stworzone materiały zostaną wykorzystane w ramach nielegalnego procederu reklamy napojów alkoholowych. W jednej z umów wprost przewidziano zapis dotyczący pokrycia przez producenta szkody, jaką jeden z oskarżonych mógłby ponieść w przypadku skazania go na karę grzywny z tytułu nielegalnej reklamy – poinformował prokurator Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratora Okręgowego w Warszawie.
Taki dowód uderza w linię obrony, którą stosowali dotychczas celebryci oskarżeni o nielegalną reklamę alkoholu, zasłaniający się brakiem świadomości o nielegalności swoich czynów. Paradoks polskich przepisów polega na tym, że ten sam aktor może legalnie reklamować markę piwa, bo ten rodzaj alkoholu może być reklamowany, choć z pewnymi ograniczeniami. Ale nie może już uczestniczyć w materiałach reklamujących wódkę czy inne mocne alkohole.