Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Czy tatuaże szkodzą?

Czy tatuaże szkodzą? I co naprawdę pływa w tuszu. Analizujemy nowe trendy i badania

Mimo niepokojących wstępnych wyników badań temat pozostaje na marginesie, jakby nikogo nie obchodziło, że te upiększenia mogą mieć konsekwencje dla zdrowia. Mimo niepokojących wstępnych wyników badań temat pozostaje na marginesie, jakby nikogo nie obchodziło, że te upiększenia mogą mieć konsekwencje dla zdrowia. Arkadiusz Hapka
Choć tatuaże stały się powszechne, dopiero teraz wchodzimy w etap, w którym można obserwować ich długofalowe skutki. A badania sugerują, że największe ryzyko nie płynie z doraźnych zakażeń, lecz z naruszenia równowagi odporności.
W Polsce salony tatuażu nie podlegają systematycznemu nadzorowi sanitarnemu porównywalnemu z gabinetami medycznymi.Shutterstock W Polsce salony tatuażu nie podlegają systematycznemu nadzorowi sanitarnemu porównywalnemu z gabinetami medycznymi.

Ta zmiana perspektywy wciąż pozostaje wiedzą niszową, a w salonach tatuażu próżno szukać paniki. Małgorzata Rumińska, warszawska tatuatorka z ośmioletnim stażem, przyznaje, że to ona zazwyczaj inicjuje wywiad medyczny. Klienci rzadko sami wychodzą z inicjatywą. – Muszę wiedzieć, czy ktoś nie zmaga się np. z rozchwianą cukrzycą, która utrudnia gojenie, lub czy nie cierpi na silne alergie – wyjaśnia. Zdarzało się już, że zamiast na fotel odsyłała marzących o tatuażu prosto do dermatologa. Z kolei Natalia Bańkowska z wrocławskiego Mętlik Studio zauważa, że u jej klientek obawy zdrowotne – choć obecne – często przegrywają z prozą życia. Największym lękiem wciąż nie jest reakcja organizmu, lecz reakcja otoczenia: rodziny i znajomych.

W czasach Instagrama i TikToka tatuaże przestały być deklaracją: znakiem buntu, przynależności do subkultury, nieodwracalnym gestem młodzieńczej przekory. Stały się estetycznym dodatkiem, który nie wywołuje zgorszenia ani sensacji – dyskretnym wzorem na nadgarstku prawniczki, rozległą kompozycją na plecach menedżera. Sporo firm – takich jak banki czy linie lotnicze – które jeszcze niedawno w swoich wytycznych zakazywały pracownikom jakichkolwiek malunków widocznych na skórze, zaczęło poluzowywać restrykcje i zezwala na coraz więcej.

Marta, która jest dziennikarką, zaczęła się tatuować dopiero przed czterdziestką. Zamiast kolczyków i bransoletek wybrała tusz. – Nie noszę biżuterii, więc pomyślałam, że to będą moje trwałe ozdoby – tłumaczy. Jej tatuaże są niewielkie, dyskretne: cytaty z ulubionych piosenek, irlandzkie symbole (ślad fascynacji Zieloną Wyspą), obok nich rakieta tenisowa i bojowe zawołanie Igi Świątek „Jazda!”, które Marta przejęła jak własne motto.

Polityka 9.2026 (3553) z dnia 24.02.2026; Społeczeństwo; s. 24
Oryginalny tytuł tekstu: "Czy tatuaże szkodzą?"
Reklama