Rak i rap
Łatwogang rozbił bank. Diss na raka i cud w kawalerce. Jaki będzie ciąg dalszy akcji?
„Jeśli tak samo chorujesz na raka jak ja, ten utwór jest dla ciebie. Jestem Maja i to jest moja trzecia wznowa i mam powody, żeby ciebie dissować”. Tak zaczyna się najsłynniejszy ostatnio polski kawałek, który chorująca na białaczkę 11-letnia Maja Mecan zaśpiewała razem z raperem Bedoesem. „Diss na raka” szybko stał się wiralem, a twórca internetowy Piotr Łatwogang Hancke uruchomił stream w sieci – „Słucham 9 dni dissu na raka, żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters”. Maja jest podopieczną fundacji. Akcja w mieszkaniu Łatwoganga trwała od 17 do 26 kwietnia do godz. 21.37.
Przez ten czas kawalerkę w Warszawie odwiedzili artyści, sportowcy i celebryci, ale wydarzenie relacjonowane w sieci na YouTube i TikToku (a w pewnym momencie „podbijane” przez tzw. tradycyjne media, jak choćby TVN, RMF FM czy portale internetowe), oglądali też widzowie wszelkich możliwych kanałów – według analityków w szczytowym momencie było to 1,66 mln osób. Nikt nie ma wątpliwości, że wydarzyło się coś wyjątkowego – i w skali oddziaływania, i w skali efektu, czyli zbiórki finansowej.
I tak ruszyła lawina, którą jak na razie można podsumować kwotą ponad 280 mln zł – tyle wpłynęło na konto Fundacji Cancer Fighters do 27 kwietnia. I już w pierwszych dniach po zakończeniu tzw. streamu zorganizowanego przez 23-letniego influencera Łatwoganga wiadomo, że fundacja przeznaczyła 3 675 306 zł na wsparcie dzieci chorych na raka.
Czytaj też: Zbiórka Łatwoganga. Jak wydać 250 mln zł? Potrzeby są wielkie. „Wszyscy będą patrzeć fundacji na ręce”
Ocean potrzeb
Czteroletnia Marcelinka Opolska walcząca z rzadką chorobą genetyczną – kwota wsparcia: 26 995 zł.