Wymieszani, niewstrząśnięci
Kuba Wątor o świecie influencerów: Nie ma dni wolnych od bycia online. Jest coraz ciaśniej, coraz trudniej zaistnieć
JOANNA PODGÓRSKA: – Wydawało się, że influencerzy i gwiazdy mainstreamu, czyli telewizji, filmu, reklamy, to światy równoległe. W czasie „Dissu na raka” u Łatwoganga bańki pękły, światy się wymieszały.
KUBA WĄTOR: – Po raz pierwszy chyba tak wyraźnie. Do tej pory rzadko się przenikały. I nagle okazało się, że influencerzy i gwiazdy mogą działać razem we wspólnej sprawie, nic szczególnego ich nie dzieli. Ja po tej akcji doceniłem gwiazdy. Podczas spotkania mogliśmy porównać oba światy i ten gwiazd wypadł bardzo dobrze na tle świata influencerów. Oczywiście wymyślili tę akcję ludzie internetu i to celebryci do nich pielgrzymowali, co pokazuje, kto dziś rządzi, ale na streamie to gwiazdy miały więcej do zaoferowania. Ten zaśpiewał, tamta zatańczyła, Małgorzata Kożuchowska odegrała słynną scenę śmierci w kartonach, Borys Szyc animował, a jak przychodzili influencerzy, to głównie siedzieli i gadali do kamery, czasem tylko jakieś challenge’e wymyślali.
Wśród starszych pokoleń pewnie do niedawna nikt nie wiedział o istnieniu Łatwoganga. On z kolei nie wiedział o istnieniu Moniki Olejnik. Myślisz, że to moment przełomowy? Gwiazda TVN w kolejce do influencera.
W pewnym sensie tak, bo w tej akcji mainstream był jednak dodatkiem. A internet pokazał, że może organizować wielkie akcje, tworzyć własne światy, na własnych zasadach. Celebryci brali udział w challenge’ach, a jak któryś zaczynał przynudzać, komentariat na czacie żądał: zmiana, panu już dziękujemy.
Nasi czytelnicy wiedzą zapewne, kim jest Monika Olejnik. Ale kim jest Łatwogang?
To 23-latek, który zrobił karierę na TikToku dzięki challenge’om właśnie. To rodzaj zakładu, że się coś zrobi w zamian za jakąś liczbę lajków czy za wpłatę.