Polski haj
Polski haj. Biorą lekarze i prawnicy, bezrobotni i uczniowie. Mamy problem, pora bić na alarm
Komunikaty na stronie policja.pl i doniesienia medialne nie pozostawiają cienia wątpliwości. Miesięcznie ilości przejmowanych narkotyków idą w tony. Są spektakularne zatrzymania, międzynarodowa przestępczość, laboratoria działające w spokojnych wsiach – to hurt. W Krakowie właśnie ruszył proces Michała S. ps. Smog, którego prokuratura, opierając się na dowodach zebranych m.in. przez FBI, oskarża o przemycenie do Polski co najmniej 700 kg marihuany, ale też kokainy, mefedronu, amfetaminy i ecstasy. Łącznie wartość rynkowa narkotyków oszacowana została na ok. 13 mln zł.
Narkotykowy boom
Ale jest też detal. 19 maja kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu przejęli prawie 11 kg narkotyków i blisko 10 litrów płynnych substancji. Oferta frontem do klienta: marihuana, amfetamina, mefedron. Tego samego dnia na warszawskiej Woli zatrzymano parę, która w mieszkaniu i komórce lokatorskiej zgromadziła prawie 3 kg amfetaminy, ponad 2 kg ecstasy, pół kg marihuany, 210 g kokainy i ponad 200 g tzw. różowej kokainy Tusi – rzadkiej i niebezpiecznej syntetycznej mieszanki.
Dzień wcześniej w Grudziądzu zatrzymano 37-latka – w jednym z wynajmowanych mieszkań miał ponad 19 kg mefedronu, 5,3 kg amfetaminy, 2,2 kg marihuany, 2,2 kg metamfetaminy i 2 kg substancji 3-CMC. Gmina Masłów w Świętokrzyskiem tego samego dnia i policyjny „urobek”: ponad 11 kg marihuany, 2,5 kg amfetaminy, 8,5 kg 4-CMC. Koniec kwietnia, Kraków – tu policjanci w mieszkaniach, autach i komórkach lokatorskich w czasie jednej akcji przejęli 50 kg narkotyków i substancje do produkcji kolejnych ilości.
Ten hurt i detal pokazują realne zapotrzebowanie Polaków na narkotyki. Według najnowszego badania PolDrugs 2025 najczęściej – po alkoholu, nikotynie i kofeinie – sięgamy po marihuanę.