Józef Peruga, prawdopodobnie najstarszy maturzysta w Polsce, niestety nie zdał egzaminu. Wyników 87-latka z Kalisza, od trzech lat podchodzącego do matury, aby spełnić swoje marzenie z młodości, wypatrywali liczni sympatycy z całej Polski. Senior zapowiada, że skorzysta z możliwości odwołania i że być może w przyszłym roku znowu przystąpi do testów.
Tegoroczni absolwenci szkół branżowych II stopnia również kolejny rok masowo legną na maturach. Egzamin zdało tylko 15 proc. tych, którzy próbowali! 28 proc. nie zaliczyło tylko jednego przedmiotu obowiązkowego; mają więc prawo do poprawki w sierpniu. Ale 56 proc. nie zdało dwóch lub trzech przedmiotów. Przy czym do matury podeszło tylko 1,7 tys. osób, mniej więcej co czwarty tegoroczny absolwent szkoły branżowej II stopnia. A do zaliczenia przedmiotu obowiązkowego wystarcza przecież zdobycie 30 proc. punktów.
W ostatnich latach Centralna Komisja Egzaminacyjna nie podaje nawet wyników absolwentów branżówek w osobnej tabeli, tylko w łatwym do przeoczenia przypisie do ogólnej informacji. Ewidentnie w modelu tych szkół, wymyślonych w czasach rządów PiS (w pakiecie z likwidacją gimnazjów), coś dramatycznie nie działa.
220 tys. absolwentów liceów i 100 tys. absolwentów techników poradziło sobie z maturami podobnie jak w poprzednich latach. Zdało 86 proc. licealistów i ponad 70 proc. młodzieży z techników. Z obowiązkowych przedmiotów na poziomie rozszerzonym tradycyjnie najlepiej poszedł angielski (zaliczyło go 95 proc. zdających), a najsłabiej matematyka (86 proc.). I tu jednak utrzymują się niepokojące prawidłowości. Wyniki w technikach, tak na egzaminach podstawowych, jak i na rozszerzonych, pozostają znacznie słabsze niż w liceach.
Gdyby do egzaminów na poziomie rozszerzonym zastosować próg 30-proc.