Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Kuzyn wrośniak

Boom na rośliny i spacery botaniczne. Polacy uczą się patrzeć pod nogi. „Zwierząt tak nie poznasz”

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Ruta Kowalska mieszka w ponadstuletnim domu, którego okolice są dla niej zielonym laboratorium. Ruta Kowalska mieszka w ponadstuletnim domu, którego okolice są dla niej zielonym laboratorium. Maciej Orłowski
Polacy nie znają roślin, które rosną obok bloku, w parku miejskim czy na łąkach za miastem. I wielu się tego wstydzi. Stąd boom na spacery botaniczne i warsztaty zielarskie.
Dr Sara Orzechowska podczas jednego z warsztatów botanicznych.Archiwum prywatne Dr Sara Orzechowska podczas jednego z warsztatów botanicznych.

Milion – odpowiada ze śmiechem dr Sara Orzechowska na pytanie o liczbę przeprowadzonych w tym sezonie spacerów i warsztatów botanicznych. Przyznaje, że z roku na rok ma coraz więcej zleceń – już przestała je liczyć, stąd ta przesadzona, ale odpowiadająca emocjom liczba. Warsztaty zamawiają instytucje kultury (np. Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi), ośrodki gminne, NGO-sy, koła gospodyń wiejskich, ale też uniwersytety, szkoły, prywatne osoby.

– Jeżdżę po całym kraju, bo moje warsztaty nie są jedynie zielarskie, poznajemy rośliny z wielu stron, w wielu miejscach, aspektach. Pokazuję, że w wiedzy o roślinach żyje wiele mitów – mówi Orzechowska, etnobotaniczka, dyplomowana fitoterapeutka, autorka książki „Kobiety i rośliny w folklorze polskim”. Na swoim facebookowym profilu Chwaściory opowiada o roślinach rodzimych i inwazyjnych przybyszach, korzeniach leczniczych i jadalnych, o prozdrowotnych właściwościach znamion roślin, np. „wąsów” kukurydzy (napar z wysuszonych „wąsów” polecany jest przy przeroście prostaty).

O rosnącym popycie na warsztaty mówią również inni przyrodnicy, botanicy i fitoterapeuci, czyli specjaliści ziołolecznictwa. Choć trzeba by tu raczej użyć feminatywów, bo przeważają w tej społeczności kobiety. – Jest boom na wiedzę o roślinach, zwłaszcza o ziołach – ocenia Hanna Zarzycka-Konieczkiewicz, która od sześciu lat prowadzi warsztaty dla dzieci i dla dorosłych, od kwietnia do końca września. Od dziecka żyła blisko natury, w szkole była dobra z biologii, a w dorosłym życiu czerpała z wiedzy Hanny Świątkowskiej, słynnej „Zielichy”, która powtarzała, że „nie zna człowieka, który nie umiałby wejść w kontakt z roślinami”.

Polityka 39.2026 (3583) z dnia 22.09.2026; Społeczeństwo; s. 33
Oryginalny tytuł tekstu: "Kuzyn wrośniak"
Reklama