Sprawa bez końca
Kulisy sprawy „skóry”. Uniewinniony skazany chce wielkich pieniędzy. Prokurator się nie cofa. O co tu chodzi?
Obrońca Roberta Janczewskiego, adwokat dr Łukasz Chojniak, mówi, że to nieludzkie, by mimo wyroków uniewinniających – sądu apelacyjnego, który później podtrzymał Sąd Najwyższy – prokuratura nadal badała związek jego klienta z zabójstwem 23-letniej Katarzyny Zowady, której ciało zostało obdarte ze skóry i poćwiartowane, a następnie wrzucone do Wisły.
Prokuratorowi Piotrowi Krupińskiemu, który oskarżał Janczewskiego, zarzuca zatracenie granic w uporczywym dążeniu do osiągnięcia celu, by bez względu na fakty za wszelką cenę go skazać. – Przez ćwierć wieku prokuratura i policja koncentrowały się na Robercie, szukały dowodów na jego winę, choć nie było nic. To jest gnębienie człowieka, bo Robert ma prawo do spokoju. Koniec, proces się skończył – mówi Chojniak.
Ale nie dla prokuratora Krupińskiego. Po odrzuconej przez Sąd Najwyższy kasacji od wyroku uniewinniającego teraz chce, by Waldemar Żurek jako prokurator generalny złożył skargę nadzwyczajną w tej sprawie. To nadzwyczajny i ostateczny w tej sytuacji środek zaskarżenia pozwalający wzruszyć prawomocne wyroki. Tyle że nie dość, że wprowadzony przez Zbigniewa Ziobrę, to jeszcze rozpatrywany przez utworzoną przez niego i nieuznawaną przez TSUE i ministra Żurka Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Ale procedura ruszyła.
Jak tłumaczy prokurator Andrzej Janecki, dyrektor Departamentu Postępowań Sądowych Prokuratury Krajowej, Krupiński po odrzuceniu jego kasacji napisał notatkę służbową, że nie zgadza się z Sądem Najwyższym i w jego ocenie są podstawy do złożenia skargi nadzwyczajnej i wnosi o zbadanie takiej możliwości. Janecki zgodził się, żeby, jak mówi, wyczerpać wszystkie środki, wszystko do końca wyjaśnić. Tyle że sprawę ma teraz zbadać inny już prokurator. W ten sposób wymiar sprawiedliwości chce obronić się przed zarzutami, że duet śledczych – prokurator Piotr Krupiński i policjant Bogdan Michalec – to ludzie „zafiksowani” na winie Roberta Janczewskiego.