Studentki-utrzymanki

Sponsorówki
Na 900 tys. studiujących w Polsce dziewczyn ponoć co dziewiąta dorabia sobie ciałem.

Studentki nie stoją na ulicach. Mają wielkie wzięcie w agencjach towarzyskich, bo miłe, umieją sensownie porozmawiać z klientami, którzy często równie gorąco jak seksu potrzebują wygadania się, zrozumienia i odrobiny uwielbienia kobiecego. Taka łatwiej umie być słodką idiotką, samarytanką albo sawantką – nasz klient, nasz pan. Zwłaszcza jeśli już nabyła w agencji trochę doświadczenia i pozbyła się początkowych frustracji.

To wcale nie jest lekki chleb, zajęcie bywa obrzydliwe, bo trzeba przy tym tłumić wstręt i gwałcić siebie samą, choć, jak twierdzą znawcy przedmiotu, bywają osoby, które właśnie lubią seks na tony i z kim popadnie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną