Psia kupa jak leżała, tak leży

Obywatele, do łopatek!
Problem jest wstydliwy, ale tak powszechny, że pora o nim pomówić. Psie kupy.

Nie muszę chyba nikogo przekonywać o mojej sympatii do psiego rodu. Sama mam sześć psów i codziennie zbieram to, co zostawiają w ogrodzie. Jednak nie każdy jest w tak komfortowej sytuacji jak ja. Mam nie tylko „gówniane” wiaderko i łopatkę, ale i dół kompostowy, gdzie mogę składować to, co po dwunożnych domownikach wywozi szambiarka.

Psy miałam zawsze, ale nie zawsze mieszkałam na wsi. Wcześniej spacerowałam z nimi po miejskich skwerach, bo większość parków, łącznie z laskiem bielańskim, albo wprowadziła zakaz spaceru z psami, albo można je było prowadzić wyłącznie na smyczy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną