„Polityka”. Pilnujemy władzy, służymy czytelnikom.

Prenumerata roczna taniej o 20%

OK, pokaż ofertę
Sport

Góry coraz wyższe

Kacper Tekieli: śmierć w drodze przez szczyty. Solowy alpinizm to ryzyko spotęgowane

Kacper Tekieli, Tatry 2017 r. Kacper Tekieli, Tatry 2017 r. Max Whittaker/The New York Times / EAST NEWS
Śmierć w szwajcarskich Alpach Kacpra Tekielego pokazuje, że tragedie nie omijają nawet świetnych wspinaczy młodego pokolenia. Dzisiejszy alpinizm staje się również domeną solistów.
Masyw Jungfrau w Alpach Berneńskich.Gräfenhain/Huber images/Forum Masyw Jungfrau w Alpach Berneńskich.

Dzień przez śmiercią 38-letni Kacper Tekieli zamieścił w swoich mediach społecznościowych zdjęcie: o przeszklone drzwi stoi oparty plecak, a na zewnątrz białe szaleństwo, drzwi zasypane śniegiem do wysokości dobrze ponad metra. Dla znajomych śledzących jego projekt zdobycia wszystkich 82 alpejskich czterotysięczników podczas jednej, rozpisanej do lata, wyprawy był to sygnał, że pogoda się załamała, a Kacper czeka w schronisku na poprawę warunków.

A potem szok: Tekieli spadł z lawiną, zginął na miejscu pod szczytem Jungfrau (4158 m) w Alpach Berneńskich. Bartek Dobroch, dziennikarz i autor książek poświęconych alpinizmowi, dobry znajomy Kacpra: – Wcześniej wszedł na Bishorn, tam po sąsiedzku są dwa inne szczyty, o które można się pokusić właściwie za jednym zamachem. Ale mówił mi, że odpuścił, bo było zbyt niebezpiecznie. To był mądry, rozważny facet, umiał skalkulować ryzyko. Trudno zrozumieć, dlaczego zdecydował się iść na Jungfrau.

Ogłoszono wszak trzeci stopień zagrożenia lawinowego, czyli duże prawdopodobieństwo nagłego zejścia olbrzymich połaci śniegu. W lipcu 2007 r. niemal dokładnie w tym samym miejscu podczas ćwiczeń wysokogórskich lawina zmiotła sześciu żołnierzy szwajcarskiej armii. Już po tym, gdy informacja o śmierci Kacpra została upubliczniona, na jego Instagramie pojawiło się ostatnie zdjęcie: stoi po łydki w śniegu na szczycie Jungfrau, unosząc nad głową czekan. I krótki wpis: PIK, Kocham Was Kotki. Odpowiedź: – My Ciebie bardziej mój Kochany – zamieściła jego żona Justyna Kowalczyk-Tekieli. Najwybitniejsza polska biegaczka narciarska wraz z dwuletnim synkiem towarzyszyła mężowi w wyprawie.

Celebryta mimo woli

Śmierć Kacpra wywołała duże poruszenie. – Był lubianym, ciepłym, wrażliwym gościem – mówi Dobroch.

Polityka 22.2023 (3415) z dnia 23.05.2023; Temat tygodnia; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Góry coraz wyższe"
Reklama