Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Sport

Lewy u prawego

Lewandowski już strzela gole dla Polonii z Chicago. „Polacy z Polski nadal traktują nas jak cebulowo”

Preferuj w Google
Polscy górale w dorocznej paradzie z okazji Święta Dziękczynienia w Chicago Polscy górale w dorocznej paradzie z okazji Święta Dziękczynienia w Chicago Grzegorz Momot / PAP
Robert Lewandowski już strzela gole dla Chicago Fire, ale też dla najsilniejszej Polonii w USA. Czy może zostać jej nowym symbolem?
Robert Lewandowski z Dje D’avillą (pierwszy z lewej) i Leonardo Barroso po strzeleniu gola dla drużyny Chicago Fire w meczu z Charlotte FCHarry Figiel/ISI Photos/ISI Photos/Getty Images Robert Lewandowski z Dje D’avillą (pierwszy z lewej) i Leonardo Barroso po strzeleniu gola dla drużyny Chicago Fire w meczu z Charlotte FC

Drużyna piłkarska Chicago Fire zagrała w sobotę pierwszy mecz u siebie. I to z nowym asem w składzie. Robert Lewandowski został bohaterem spotkania z Charlotte FC – strzelił dwa gole, które dały zwycięstwo klubowi, pierwsze w nowym sezonie. Umocnił tym wiarę kibiców, że postawi na nogi chicagowską drużynę, której w ostatnich latach się nie wiodło.

Dla jej właściciela, miliardera Joego Mansueto, założyciela Morningstar, renomowanej firmy doradztwa finansowego, to tylko jeden z licznych biznesów. On sam nigdy nie grał w futbol (czyli soccer), ale podobno zakochał się w nim, kiedy piłkę zaczęły kopać jego dzieci. Ma teraz ambicje, by klub znowu zdobył mistrzostwo w amerykańskich rozgrywkach Major League Soccer (MLS) – a zdarzyło się to tylko raz, w 1998 r.

16 mln dol. plus premie za sezon dla Lewandowskiego mają zapewnić ten sukces. To najwyższy dotąd kontrakt w MLS – po Lionelu Messim z Inter Miami (niecałe 20,5 mln). Ale eksperci przestrzegają, że wszystko zależy od tego, czy koledzy z drużyny będą Lewandowskiemu podawać piłkę tak celnie jak wirtuozi z Bayernu Monachium czy FC Barcelony.

Tymczasem Chicago Fire składa się z piłkarskich przeciętniaków, w większości obcokrajowców, ale nie gwiazd. Trener Gregg Berhalter zapowiada więc dalsze transfery, a Mansueto buduje nowy stadion, już ściśle piłkarski, bo na razie jego team gra na Soldier’s Field, 70-tysięcznym obiekcie dla futbolu amerykańskiego. I stadion ten wypełniany jest zwykle w jednej trzeciej.

Czytaj też: Ludzie z żelaza. Messi, Ronaldo, Williams, Lewandowski. Wieku się nie przeskoczy.

Polityka 32.2026 (3576) z dnia 04.08.2026; Sport; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Lewy u prawego"
Reklama