Tusk we Francji: będzie atom

Przyjaźń, ale nie za darmo
Premier Donald Tusk zdecydowanie ocieplił stosunki z Francją przywożąc z Paryża cztery wspólne deklaracje: na temat energii (zwłaszcza jądrowej), środowiska naturalnego i klimatu, drugą o bezpieczeństwie i obronie, trzecią o rolnictwie i czwartą o kulturze (a zwłaszcza o Roku Chopinowskim w 2010 r.).

Wszystkim pomysłom można tylko przyklasnąć. Jest jedno ale, niepokojące dla polskiej mentalności. Zilustrujemy je przykładem energetyki jądrowej. Francja, nie oglądając się na współpracę europejską – zapomniana dziś organizacja Euratom była jednym z trzech składników początkowych dzisiejszej Unii – zbudowała największą na naszym kontynencie potęgę energetyki nuklearnej i prawie 80 proc. energii elektrycznej wytwarza w elektrowniach jądrowych. Prezydent Sarkozy na początku roku złożył wizytę we Flamanville, gdzie w 2012 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną