Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Świat

Wycofana sprawa rozwodowa

GM rezygnuje z transakcji

thomasklaiber / Flickr CC by SA
General Motors w ostatniej chwili wycofał się z planowanej sprzedaży swoich europejskich filii – Opla i Vauxhalla.

Wszystko było zapięte na ostatni guzik: umowa uzgodniona, przyszli właściciele, kanadyjska Magna i rosyjski Sbierbank, oficjalnie prezentowali przyszłe plany. Cieszyli się też niemieccy związkowcy, bo mieli obiecane, że kuracja, dzięki rządowemu wsparciu, nie będzie bolesna. Nad wszystkim czuwała pani kanclerz Angela Merkel. A tu taka niespodzianka. Amerykański koncern General Motors w ostatniej chwili wycofał się z planowanej sprzedaży swoich europejskich filii – Opla i Vauxhalla. Kiedy zarząd GM ogłaszał: „nie sprzedajemy”, pani kanclerz leciała samolotem z USA do Berlina. W Ameryce nikt jej o tym nie powiedział, a kiedy zadzwoniła do prezydenta Obamy z wyrzutami, ten ją zapewnił, że i on o niczym nie wiedział. GM to dziś firma państwowa (60 proc. akcji ma państwo), więc jednak mógł wiedzieć. Wściekli są też Rosjanie, dla których zakup Opla był wydarzeniem prestiżowym.

Samochodowy rynek lekko drgnął, Ford po raz pierwszy od półtora roku zanotował zyski. Poprawiło się także GM na tyle, że Amerykanie na ostrzeżenie rządu Niemiec, że w tej sytuacji będą musieli natychmiast oddać 1,5 mld euro pomocy, jaką dostał Opel, odpowiedzieli – nie ma problemu, oddadzą. Niemcy boją się jednak, że GM nadrabia miną i nie poradzi sobie z Oplem albo zaaplikuje terapię szokową, której ofiarą padną w pierwszej kolejności zakłady w Niemczech. John Smith, prezes GM, zapowiedział już plan redukcji zatrudnienia. Pracę straci co piąty pracownik (w sumie ok. 10 tys.). W Polsce, gdzie GM ma wielką gliwicką fabrykę, decyzja o rezygnacji ze sprzedaży przyjęta została z ulgą. Nowy (chwilowy) właściciel nie budził zaufania, a otwarte faworyzowanie zakładów niemieckich mogło się skończyć źle dla polskiej fabryki. Jeśli Amerykanie będą się kierowali kryteriami ekonomicznymi, to nowoczesny i wydajny polski zakład, gdzie  właśnie ruszyła produkcja nowej Astry, wyjdzie z kryzysu obronną ręką.

Polityka 46.2009 (2731) z dnia 14.11.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Wycofana sprawa rozwodowa"
Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Guru strategii i willa na Żoliborzu

Jacek Bartosiak to prawnik i popularny w PiS geopolityk amator. Głosi nieufność wobec Zachodu, twierdzi, że Polska bez pomocy NATO może wygrać z Rosją. Jego kancelaria adwokacka przez siedem lat działała w domu żony Rogera de Bazelaire. To były dyrektor finansowy kremlowskiego oligarchy Michaiła Fridmana.

Tomasz Piątek
17.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną