Wojna w Gruzji, której nie było

Łajdackie media
Prywatna stacja telewizyjna gruzińska Imedi nadała w sobotę 13 marca prawie półgodzinny reportaż z początku nowej wojny, której ofiarą padła Gruzja najechana przez wojsko rosyjskie.

Są ofiary śmiertelne. Wśród telewidzów, bo Imedi zapomniała powiedzieć, że emituje opowieść nie o tym, co się stało, lecz o tym, co mogło się stać.

Takiego dziennikarstwa jeszcze nie było. Wprawdzie Orson Wellles nastraszył pod koniec lat 20. Amerykanów relacją z lądowania Marsjan na Ziemi, ale zapowiadano wcześniej wielokrotnie, że będzie to słuchowisko. W Gruzji nie powiedziano, że będzie to widowisko, a „reportaż” informował dodatkowo, że prezydent Saakaszwili został uprowadzony i zamordowany.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną