Maroko żyje z haszyszu

Kif z krainy Rif
Kif (kajf) po arabsku znaczy przyjemność, a w rosyjskim slangu narkotykowy odlot. W Maroku to potoczna nazwa marihuany. Rif to łańcuch górski w północno-zachodnim Maroku. Stąd pochodzi blisko połowa światowej produkcji haszyszu.

Addan, jeśli uda mu się w miarę wcześnie wstać, zaczyna dzień pracy zwykle na dworcu autobusowym w Szefszawanie. Wraz z Mohammedem, którego przedstawia jako brata, czekają na przyjazd autobusu z Fezu lub Tangeru, by wyłuskać z tłumu pasażerów obcokrajowców o wyglądzie zdradzającym zamiłowanie do trawki.

– Otacza ich zielona aura, której po latach praktyki nie sposób przeoczyć – tłumaczą ze śmiechem celność swych wyborów, w końcu nie wszyscy przyjeżdżają tu, by się upalać, ale także opalać i chodzić po górach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną