Katastrofy autokarów: nie tylko u nas
Po tragicznym wypadku polskiego autokaru w Niemczech z całej Europy płyną wyrazy współczucia. Niestety – choć robi się wiele dla poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego - nie da się całkowicie wyeliminować wypadków, zaś tego rodzaju katastrofy to nie tylko „polska specjalność”.
Wypadek polskiego autokaru, 26 września 2010 r.
EPA/PATRICK PLEUL/PAP

Wypadek polskiego autokaru, 26 września 2010 r.

Po tym jak w niedzielę na autostradzie pod Berlinem zginęło 13 polskich turystów, a 30 zostało rannych, cała Europa przekazuje wyrazy współczucia. Ale również kontroluje stan swego transportu drogowego.

We Francji, gdzie o korkach i wypadkach drogowych pisze się mnóstwo, kontrole sprawności pojazdów są częste, a ich klasyfikacją zajmuje się od ośmiu lat specjalna rządowa instytucja (L'Union pour le classement des autocars de tourisme). Dzięki temu liczba wypadków autokarowych - w szczególności tych z ofiarami śmiertelnymi – spada.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną