Z prof. Paolo Mancinim, włoskim medioznawcą

Polska śródziemnomorska
Prof. Mancini, medioznawca, politolog, o histerii i upartyjnieniu mediów, czy w katolickim kraju można zbudować porządną demokrację i o skandalicznym świecie.
Prof. Paolo Mancini bada problematykę komunikacji politycznej, relacje między mediami a światem polityki.
AN

Prof. Paolo Mancini bada problematykę komunikacji politycznej, relacje między mediami a światem polityki.

Jacek Żakowski: – Czy polskie media są inne od niemieckich, brytyjskich, francuskich, amerykańskich?
Prof. Paolo Mancini:
– Bez wątpienia. A sądzi pan, że coś jest z polskimi mediami nie w porządku?

Z roku na rok stają się coraz bardziej histeryczne i oderwane od rzeczywistości. A w dodatku, od kiedy wybuchł kryzys, zataczają się od ściany od ściany.
Tak się dzieje w bardzo wielu krajach. Prawie wszędzie wielkie media przez lata powtarzały – zwłaszcza w sprawach społecznych, ekonomicznych i międzynarodowych – niemal wyłącznie te same poglądy, argumenty i wizje, a potem nagle otworzyły się na tak szerokie spektrum, że odbiorcy całkiem się pogubili. Kryzys mediów idzie łeb w łeb z kryzysem demokracji. To w dużym stopniu jest wina dziennikarzy.

W jakim sensie?
We wszystkich krajach ludzie coraz szybciej tracą zaufanie do władzy. Rano w gazetach i radiu, a wieczorem w telewizji atakuje nas tyle rozbieżnych poglądów na tematy, których normalny człowiek nie potrafi zrozumieć, że przestajemy ufać komukolwiek. A na dodatek ciągle wybuchają skandale.

To źle?
Bardzo dobrze! Ale to ma swoją cenę.

Berlusconi?
Na przykład. Ludzie go wybrali, bo zmęczyły ich skandale w partiach, które wcześniej rządziły.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną